​"Dies irae" - interpretacja i analiza

"Dies irae" to jedyny, oprócz Wielkiej Improwizacji, utwór z klasyki polskiej literatury, w którym do Boga jak Stwórcy świata są zwrócone tak ostre, bluźniercze słowa, gdzie same apostrofy, którymi zwraca się do Wszechmocnego podmiot liryczny są tym, co zwie się słowami "obraza boska". Ten swoisty antyhymn ukazał się w 1902 roku w tomiku "Ginącemu światu" i był owocem dramatycznych przeżyć osobistych Jana Kasprowicza.

Dies irae - analiza

Dies irae to dosłownie Dzień gniewu, inaczej rozumiany jako dzień sądu ostatecznego. Tytuł swojego utworu Kasprowicz zaczerpnął ze średniowiecznego hymnu mszalnego, którego autorstwo przypisywano Tomaszowi z Celano, autorowi żyjącemu na przełomie XII i XIII wieku. Hymn ten śpiewany był zwykle podczas mszy odprawianych w dość szczególnych okolicznościach: w Dzień Zaduszny, podczas mszy pogrzebowej oraz żałobnej. 

Opisywany przez Kasprowicza dzień gniewu oglądamy z perspektywy biblijnego Adama, praojca ludzkości, który zdradza się jako podmiot liryczny utworu, m.in. we fragmencie: Niechaj mnie sądzą,/niechaj mnie karzą —/tak, mnie, Adama, com na barki swoje/zabrał z Ogrodu to nadludzkie brzemię/przygniatającej winy

Reklama

Adresatów swych wypowiedzi wskazuje tylko w nielicznych fragmentach. Są nimi kolejno: psalmista, którego można utożsamiać z samym Adamem: A ty, psalmisto Pański, nastrój harfę swoją/już na ostatni ton!, Bóg Ojciec - surowy Sędzia, przywoływany w rytmizujących utwór, powtarzających się błaganiach: O Boże! Ty bądź naszą łaską i obroną!, O Boże miłosierny, zmiłuj się nad nami!/Niech łaska Twoja winy nam odpuści... Chrystus, który w zasadzie jest przywołany w krwawych szczegółach ze swej męki krzyżowej: O Głowo, przepasana cierniową koroną, wreszcie sam Adam, zwracający się do siebie niekiedy w trzeciej osobie: Adamie potępiony, zwróć się z strasznych dróg!

Owe zwroty do Adama sugerują również interpretację, że w Dies irae mówi tak naprawdę nie tylko jeden podmiot liryczny, że mamy do czynienia ze swoistą wielogłosowością i że drugi głos mówiący należy do przywoływanego wcześniej przez Adama psalmisty. Wedle tych interpretacji to do niego należy głos w momencie opisów przerażającego finału. On zatem ma relacjonować tragiczne losy proroków Enocha i Eliasza oraz archanioła Michała. Do niego również należą pełne grozy opisy tego, co łączy Ewy z wężem u jej stóp. 

Wedle zwolenników interpretacji uwzględniającej wielogłosowość podmiotu lirycznego na Adamie oraz psalmiście osoby mówiące w utworze się nie kończą. Wskazują oni również na obecność podmiotu zbiorowego, czyli chóru. Ma on dochodzić do głosu w momentach powtarzających się jak refreny zwrotów bezpośrednich do Chrystusa i Stwórcy, w których następują błagania o litość dla ludzi. 

Czwarty z kolei podmiot, najmniej wyrazisty we wskazówkach pozwalających na jego zidentyfikowanie, jest określany często jako sam Szatan, z racji, że jego kwestie zwrócone wprost do Adama, sugerują mu pójście drogą zwątpienia w miłosierdzie i doskonałość Boga. Utwór trudno zdefiniować jednoznacznie jako lirykę bezpośrednią lub pośrednią. 

Profetyczne wizje tego, co ma nadejść, nie sugerują jeszcze bezpośrednio stanu podmiotu lirycznego wobec tych obrazów. Ale już fragmenty zwracane do adresatów - jak najbardziej. Można zatem stwierdzić, że w całokształcie Dies irae łączy dwa typy liryki. Całość utworu określana jest jako typ liryki krzyku, czyli ekspresjonistycznej. Posługuje się ona dla wyrażenia własnych emocji autora środkami bardzo wyrazistymi, skrajnie emocjonalnymi, nacechowanymi subiektywizmem oraz nastawionymi na sugestywność. Stąd obecność w utworze szeregu pytań retorycznych, które oprócz wywołania refleksji, dynamizują utwór (Czym jestem wobec Ciebie?, A kto mnie stworzył na to ażebym (...) wił się i czołgał przed tobą?, Któż się nad dolą zlituje sierocą, nad moją dolą?, A cóż powstanie ponad nicościami,/gdzie ongi były światy/i Ja...? Bo cóż być może, jeślim ja zaginął?..., itd.). 

Powtarzają się niekiedy na kształt refrenów liczne w utworze wykrzyknienia (O Boże miłosierny, zmiłuj się nad nami!/Kyrie elejson! Sądź, Sprawiedliwy!, Niech nic nie będzie!, O chwilo spokoju!, itd.). Mocne epitety z premedytacją budują w odbiorcy utworu niepokojący, mroczny nastrój (matka Śmierci, Ewa jasnowłosa, mrok nicości, wąż Grzechu, wieczności noc głęboka, płomienny głos proroka, Szatan o trzech grzbietach, itd.). Rozliczne czasowniki służą nie tylko zdynamizowaniu utworu, ale i nadaniu mu dramatycznego charakteru: (zmiłuj się, Ginę! ginę! ginę!, płacz, spal, Sądź, pali, itd.). 

Podobne wrażenie czynią apostrofy, takie jak: Ojcze rozpusty!, źródło zdrady!, Przyczyno grzechu/i zemsty i rozpaczy. Znaczenie ma nawet użycie wielkich liter, które sugerują, że wyróżnione nimi pojęcia mają wartość szczególną, pozwalającą je nawet personifikować (Głowa, Dłoń, Gniew, Żywot, Sąd, Ja, Głos, itd.). Oprócz powtarzalności wspominanych już wyżej refrenów, uderza powtarzalność dwóch obrazów: grzesznej złotowłosej matki ludzkości, Ewy oddającej się wyuzdanym pieszczotom z szatanem oraz ukoronowanej cierniem głowy Chrystusa, który cierpi patrząc na to, co dzieje się wokół. 

Całość skrajnie pesymistycznego obrazu destrukcji ginącego świata podkreśla nieregularna strofika Dies irae, będącego sztandarowym przykładem wiersza wolnego. Brak rymów, regularności w wersyfikacji, rozliczne dysonanse, wersy urywane, myśli kontynuowane w kilku kolejnych - wszystko to podkreśla dysharmonię tego, co opisuje podmiot liryczny. Wzmaga to wrażenie chaosu, które wywołane jest już przez trudności w zidentyfikowaniu podmiotu/podmiotów? lirycznych, których głosy przeplatają się ze sobą. 

Gatunkowo Dies irae sam autor zakwalifikował jako hymn. Jak jednak powiedziano na wstępie, z racji prowokatorskiego charakteru przesłania utworu, można go nazwać antyhymnem. Opozycją wobec tradycji tego pochwalnego gatunku, pisanego w tonie uroczystym i podniosłym, jest nie tylko treściowa utworu Jana Kasprowicza, ale również w owych zamierzonych dysonansach ora ekspresjonistycznej poetyce, forma utworu. 

Warto zauważyć jeszcze zawarte w nim aluzje literackie; sposób przemawiania do Boga nasuwa wspomnianą na wstępie Wielką Improwizację z Dziadów, cz. 3 Mickiewicza. Szczególnie wyraziście uderza tu fragment: Stopę Swoją złożyłeś na pokoleń grzbiecie/i sądzisz! Kyrie elejson!/Płaczów i jęków słuchasz niesłyszącym uchem/i sądzisz! Kyrie elejson!/Na mękę wieków patrzysz niewidzącym okiem/i sądzisz! Kyrie elejson!/Bóg, Dziecko, Grzech, Kobieta, Narodziny/Niewiasta z rozpaczliwym krzykiem rodzi dziecię,/Ty jego duszę grzechu oblewasz hyzopem/i sądzisz! Kyrie elejson! Z kolei słowa ogień skrzepnie, blask ściemnieje to dosłowne niemalże przywołanie słów z Pieśni o narodzeniu Pańskim, ich parafraza, sugerująca iż to, co było Boskim planem zbawienia za moment sfinalizuje się właśnie. 

Poza tym liczne są w Dies irae nawiązania do literatury biblijnej i religijnej, a także do mitologii. W całokształcie utworu dominuje jednak wpływ Apokalipsy św. Jana

Dies irae - interpretacja

W przebiegu treści najpierw uwaga czytelnika zostaje skierowana na samego Adama zapowiadającego, jak przebiegnie dzień sądu ostatecznego. Mroczne wizje inspirowane są po części tylko przekazem biblijnym, z którego pochodzi motyw anielskich trąb wzywających na sąd oraz znana każdemu formuła Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz, zaczerpnięte z księgi Rodzaju. Całość czyni przejmującą wszechpotężna destrukcyjna siła, która powoduje obracanie się w niwecz dziejów ludzkości. 

Symbolem tego ostatniego jest opadanie liści z drzewa wieczności, którego owoce gwarantowały wcześniej ludziom nieśmiertelność ich dusz. Wszystko to jest idealną scenerią, którą świat się spowija czekając na straszliwe przyjście Sędziego. Dalej głos przejmuje - w zależności od przyjętej interpretacji - Adam jako przedstawiciel zbiorowości lub chór: Grzech krwią czarną duszę plami.../Bez obrońcy staniem sami —/któż zlituje się nad nami? - w tym kontekście wzywający Boga z błaganiem o zmiłowanie i od tej pory, co czas jakiś ponawiający błaganie, bądź rytualnym Kyrie eleison lub zawołaniami w rodzaju: O Boże! Ty bądź naszą łaską i obroną! 

W kolejnym fragmencie pojawia się pierwszy zwrot do koronowanej cierniem głowy cierpiącego Chrystusa, który będąc eksponowany przede wszystkim przez swe cierpienie, daleki jest od swego sądzącego straszliwego Ojca, z którego woli rozgrywa się opisywany straszliwy spektakl sądu. Ów cierpiący Chrystus patrzący z bólem i przerażeniem na mroczne widowisko, będzie raczej bardziej tożsamy z człowiekiem, Adamem, równie cierpiącym i samotnym. Osamotnienie Adama jest tym silniejsze, im dalsza od niego jest ta, która miała być jego towarzyszką, a porzuciła go na rzecz rozpusty z szatanem - fragmenty do Ewy się odnoszące eksponują jej wyuzdanie i zdradę wobec cierpiącego Adama. 

Pomiędzy przedstawiane są kolejne wizje, coraz bardziej przytłaczające i mroczne, ukazujące, że Dzień Sądu nie jest niczym innym jak nadejściem krwawej destrukcji i zesłaniem cierpienia na ludzi, którzy w istocie swej są niewinni, z racji, że tacy zostali stworzeni przez Boga. W efekcie nie kto inny, a on jest winowajcą, okrutnym tyranem, jak mówi podmiot liryczny: Nic, co się stało pod sklepem niebiosów/bez Twej się woli nie stało! Wobec powyższego nie dziwią takie określenia Boga, jak Ojciec rozpusty, źródło zdrady, Przyczyna grzechu/i zemsty i rozpaczy szaleńczego śmiechu! 

Wezwanie po powyższym: Sądź, Sprawiedliwy!, będzie uderzało gorzką ironią, pełne dominującej świadomości, że ludzkość jest zabawką w rękach oszusta. Nic dziwnego zatem, że nie ma zbawienia, nie ma obiecanego raju i szczęścia wiecznego. Jest tylko nicość: Przede mną przepaść, zrodzona przez winę/przez grzech Twój, Boże!... Owa nicość, będąca katastroficznym zakończeniem, ukoronowaniem wielkiego oszustwa, w które została wmanipulowana ludzkość, jest - co znamiennie - pożądanym finałem po istnym teatrze okrucieństwa, jaki rozpętał gniewny Bóg.

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Literatura polska

Więcej na temat:

Zobacz również

  • Satyra "Pijaństwo" - treść Satyra "Pijaństwo" przedstawia spotkanie dwóch znajomych szlachciców . Jeden z nich skarży się na złe samopoczucie i dolegliwości, które są skutkiem... więcej