​"Ferdydurke" Witold Gombrowicz - streszczenie

"Ferdydurke" to powieść awangardowa Witolda Gombrowicza z epoki XX-lecia międzywojennego.

Problematyka "Ferdydurke"

W "Ferdydurke" ukazany jest przede wszystkim problem walki z formą. Gombrowicz uwypukla konwencje, które ludzie przyjmują jako wzór zachowania; forma to postawa, jaką obiera człowiek wobec innych. Chce udowodnić, że życie jest grą masek: każdy udaje. Pojawiają się słowa klucze: "gęba" (druga natura, sposób w jaki indywidualność odbierana jest przez resztę), "pupa" (dziecinność) czy "łydka" (symbol tężyzny fizycznej i erotyzmu). 

To także powieść o niedojrzałości, braku przynależności ani do kategorii dziecka, ani dorosłego. Epoka, w której żyje autor to czas gwałtownego rozwoju i przemian, ale także zmiany pewnych form. Problem infantylizmu może więc dotyczyć wszystkich jako "dzieci epoki".

Reklama

Akcja utworu rozgrywa się w trzech miejscach: szkole, w domu Młodziaków oraz w dworze Hurleckich. Środowiska są groteskowo opisane i prześmiane. Instytucja szkoły i wpajane przez nią schematy zostają skompromitowane, gdy chłopcy buntują się przeciw jej infantylizującej roli. Nowoczesny dom Młodziaków to przykład nieautentyczności i wszechobecnego fałszu: usiłując być postępową rodziną narzucają sobie formę zachowania, do której nie pasują. 

Na siłę próbując się w nią wcisnąć, zachowują się groteskowo i bezsensownie. Ostatnie miejsce, konserwatywny dwór Hurlickich, to z kolei przestrzeń, w której panuje ścisła hierarchizacja. Wszyscy mieszkańcy Bolimowa trzymają się odgórnych zasad, obowiązuje podział na panów i służbę. Konwencje zostają jednak rozbite przez Miętusa, który brata się z parobkiem.

Tytuł "Ferdydurke"

Cała powieść Gombrowicza jest grą prowadzoną z czytelnikiem, która rozpoczyna się już przy tytule. Znaczenie słowa "Ferdydurke" zastanawia bowiem od samego początku. Wydaje się być pozbawionym sensu, losowym słowem, mającym tylko zaintrygować odbiorcę. Niektórzy krytycy wysnuli hipotezę, że jest ono nawiązaniem do nazwiska jednego z bohaterów książki Sinclaira Lewisa "Babbitt", czyli Freddy'ego Durkee (w przekładzie polskim Ferdy'ego Durkee).  

Sam autor jednak nigdy nie wypowiedział się na temat etymologii tutułu, dlatego przyjmuje się, że słowo "Ferdydurke" nic nie oznacza, to jedynie jeden z przykładów zabawy formą i treścią Gombrowicza.

Streszczenie "Ferdydurke"

Rozdział 1: Porwanie

Trzydziestoletni pisarz Józio zastanawia się nad swoim życiem. Ma poczucie, że dalej jeszcze jest kilkunastoletnim chłystkiem, wyróżnia się bowiem ze środowiska, w którym przebywa. Nie chce się ustatkować i zakładać rodzin, jak robią to jego znajomi i do czego namawiają go ciotki. Wyraża swoje poglądy dotyczące półinteligentów i krytyki, która negatywnie osądziła jego pierwsza książkę "Pamiętnik z okresu dojrzewania".

Rozpoczyna pisanie kolejnego swojego dzieła. Nagle ktoś puka do drzwi. Okazuje się, że to profesor Pimko, który przyjechał złożyć kondolencje z powodu śmierci jednej z ciotek. Czyta tekst, stworzony chwilę wcześniej przez Józia, stawiając mu trójkę z plusem. 

Zaczyna przepytywać go z przysłówków i dochodzi do wniosku, że braki w wykształceniu mężczyzny należy uzupełnić. Zabiera go do szkoły dyrektora Piórkowskiego, aby mógł dołączyć do szóstej klasy.

Rozdział 2: Uwięzienie i dalsze zdrabnianie

Józio zostaje wepchnięty przez Pimkę na szkolne podwórko podczas długiej przerwy. Na boisku znajdują się nastoletni uczniowie, a ich matki obserwują ich zachowanie przez dziury w płocie. Pisarz zostaje doprowadzony do grupki chłopców. Pragnie zakończyć tę farsę, uświadamiając wszystkim, że ma trzydzieści lat, lecz okazuje się to niemożliwe. 

Profesor chce zdziecinnić młodzież, podrzucając im karteczkę, z której wynika, że uczniowie są niewinni. Wie, że zaprzeczając temu zdaniu właśnie tacy się staną. Chłopcy używają wulgaryzmów, aby udowodnić, że są dojrzali. Uważają, że to ich "jedyna obrona przed pupą", nadawaną im zarówno przez nauczyciela, jak i przed obserwujące ich matki. 

Wywiązuje się spór między Miętusem, przywódcą buntujących się "chłopaków", a Syfonem, przedstawicielem zgadzających się ze słowami Pimki "chłopiąt". Chłopięta nie wstydzą się swojego nieuświadomienia, za co są krytykowani przez chłopaków, uważających, że przynoszą oni wstyd wszystkim dojrzałym uczniom. 

Młodzież dzieli się na dwa obozy, walcząc przeciwko sobie. Józio zostaje wezwany przez Pimkę do gabinetu dyrektora. Obserwuje tam grono nauczycielskie, składające się z ludzi, którzy nie umieją już myśleć samodzielnie. Wszyscy podążają za programem nauczania i nawet profesor zauważa, że są nieszkodliwymi niedołęgami. 

Rozpoczyna się lekcja języka polskiego z panem Bladaczką. Uczniowie nie zwracają jednak uwagi na przybyłego do klasy nauczyciela, panuje chaos. Wezwani do tablicy wymyślają wymówki  i tłumaczą, dlaczego nie mogli się nauczyć zadanego materiału. Bladaczka rozpoczyna wykład o poetach od powtarzania zdania "Słowacki wielkim poetą był". 

Na słowa Gałkiewicza, że wiersze Słowackiego go nie poruszają, odpowiada podobnymi schematycznymi banałami. W końcu stwierdza, że ta poezja musi zachwycać ucznia, dochodząc do wniosku, że Gałkiewicz chce go zgubić. Wzywa do tablicy Syfona, który pięknie recytuje wiersze, lecz nie wzbudza zainteresowania reszty klasy. Józio dochodzi do wniosku, że musi szybko opuścić szkołę, nie potrafi jednak ruszyć się z miejsca.

Rozdział 3: Przyłapanie i dalsze miętoszenie

Syfon i Miętus chcą rozegrać pojedynek na miny. Józio dowiaduje się, że przedstawiciel chłopaków chce uświadomić wodza chłopiąt siłą. Dostrzegając, że Kopyrda to jedyny normalny uczeń, prosi go o pomoc. Rozpoczyna się jednak kolejny przedmiot: łacina. To znowu zmarnowany czas, nie wnoszący nic do życia nastolatków. Przerażeni, czekają na wywołanie do tablicy, gdzie dostają oceny niedostateczne. 

Dopiero Syfon ratuje resztę młodzieży, wypowiadając się w piękny sposób o Cezarze. Po dzwonku nauczyciel opuszcza salę. Rozpoczyna się pojedynek na miny, którego superarbitrem zostaje Józio. Przeciwnicy robią różne miny, plując na siebie i odgrywając komiczną pantomimę. Wydaje się, że wygra Syfon, wznoszący palec do góry. Miętus rzuca się jednak na niego i rozpoczyna się bójka, podczas której "gwałci" Syfona przez uszy. Pojawia się profesor Pimko.

Rozdział 4: Przedmowa do Filodora dzieckiem podszytego

Rozdział ten jest dygresją i nie ma związku z akcją wcześniejszych. To przedmowa do kolejnego rozdziału, w której ukazany jest pogląd autora dotyczący sztuki. Opisuje on sposób powstawania tekstów, mękę autora, który ubiera w słowa swoje myśli. 

Zauważa też rozdźwięk pomiędzy poświęceniem twórcy, a odbiorem książki przez czytelników: mogą oni zrozumieć tylko część ukazanego im dzieła. Poruszony zostaje problem formy i zadane pytanie: czy jest ona tworem człowieka czy raczej czymś, co go tworzy. Gombrowicz pochwala kreatywność i niedojrzałość krytykując jednocześnie fałsz i naśladownictwo.

Rozdział 5: Filidor dzieckiem podszyty

W rozdziale przedstawiona jest postać syntetyka, profesora Filidora oraz analityka Anty-Filidora. Między mężczyznami dochodzi do spotkania, podczas którego ma miejsce starcie. Następuje pojedynek na spojrzenia, a następnie na słowa. Analitykowi udaje się rozebrać wzrokiem żonę Filidora, po czym trafia ona do szpitala. Mąż chce zemścić się na przeciwniku, planując zsyntetyzować jego partnerkę, Florę Gente. 

Sprzedaje wszystkie przedmioty i kusi kobietę pieniędzmi. Ta zaczyna koncentrować się na monetach, co sprawia, że sama staje się sumą. Filidor zostaje spoliczkowany i dochodzi do pojedynku na pistolety. 

Ruchy jednego z mężczyzn odpowiadają ruchom drugiego, nawzajem naśladują swoje postępowanie. Razem ostrzeliwują kolejne części ciała Flory. Filidor po latach wspomina te wydarzenia i skarcony, że zachowuje się jak dziecko, stwierdza, że "wszystko podszyte jest dzieckiem".

Rozdział 6: Uwięzienie i dalsze zapędzenie w młodość

Pimko wchodzi do klasy, w której przed chwilą rozgrywał się pojedynek na miny, lecz udaje, że niczego nie dostrzega. Zabiera Józia na stancję, do nowoczesnego domu Młodziaków. Informuje go, że mają oni córkę Ziutę: nowoczesną pensjonarkę. Mężczyzna podejrzewa, że profesor chce zeswatać go z dziewczyną. 

To właśnie ona otwiera im bowiem drzwi, a nauczyciel robi młodym wykład o znaczeniu łydek we współczesnym świecie. Do domu wraca pani Młodziakowa, a Pimko przedstawia jej Józia jako udającego dorosłego chłopca. Rozmawiają o rewolucji obyczajowej i zmianach społecznych, które następują. Gospodarze uznają bohatera za zmanierowanego i fałszywego, sami chowając się pod maską nowoczesności.

Rozdział 7: Miłość

Józio próbuje uświadomić Młodziaków, że zachowuje się naturalnie i nowocześnie. Próbuje wywrzeć na Ziucie dobre wrażenie i zakochuje się w dziewczynie. Nieśmiałość sprawia jednak, że ciężko mu porozmawiać z otwartą i bezpośrednią pensjonarką. Odwiedza go Miętus, któremu wyjawia swoje uczucia do Młodziakówny.

Ten informuje go, że niestety dziewczyna jest już w relacji z Kopyrdą. Bohaterowie opróżniają butelkę wódki, a Miętus wyznaje, że ciągnie go na wieś, do parobków.

Rozdział 8: Kompot

Józio nie chce już uciekać, powoli przyzwyczaja się do rzeczywistości szkolnej i życia w domu Młodziaków. Dużo myśli o Ziucie i Syfonie, który zmarł przez uświadamiające go słowa. Próbuje zbliżyć się do Kopyrdy, którego postać go fascynuje, lecz nie przynosi to żadnych rezultatów. Po pojedynku na miny Miętus staje się apatyczny i znajomi zaczynają go unikać. 

Wyznaje Józiowi, że zaczął spotykać się ze służącą. Ziutę często odwiedza Pimko, który pod pozorem nauczania jej o Norwidzie, usiłuje zalecać się do dziewczyny. Podczas rozmów przy stole pani Młodziakowa podkreśla rodzinną nowoczesność: informuję córkę, że widziała ją z jakimś chłopakiem i zachęca do wspólnego wyjazdu. 

Dochodzi do absurdu, gdy rodzice prześcigają się w niemoralnych propozycjach związanych z chłopakiem Ziuty. Józio usiłuje rozbić maskę przyjętą przez rodzinę, uświadamiając sobie, że jest to możliwe.

Rozdział 9: Podglądanie i dalsze zapuszczanie się w nowoczesność

 Józio podgląda Ziutę, przedrzeźnia ją, a następnie przeszukuje jej rzeczy. Znajduje listy miłosne pisane przez uczniów, ale też dorosłych mężczyzn. W tomikach wierszy odkrywa list od Pimki i pocztówkę od Kopyrdy. Załamany tym co zobaczył wymyśla plan. Podrabia pismo Ziuty i tworzy dwie notatki o takiej samej treści adresowane do chłopaka ze szkoły oraz profesora. W imieniu dziewczyny umawia się z obojgiem o północy w jej pokoju. Liczy, że ośmieszy adoratorów.

Rozdział 10: Hulajnoga i nowe przyłapanie

Obserwując rodzinę Józio zauważa, że państwo Młodziakowie zaczynają powoli wybijać się z określonej roli. Czują zły wpływ mężczyzny na własną nowoczesność i boją się zdemaskowania. Jedynie Ziuta pozostaje w pełni nowoczesną pensjonarką. Nadchodzi wieczór i pod oknem dziewczyny pojawia się Kopyrda. Józio obserwuje wszystko zza ściany, pełen podziwu dla spokoju Młodziakówny, której przybycie adoratora wcale nie dziwi. Pokazuje swoje wyzwolenie, jako pierwsza całując przybysza. 

Nagle pod domem pojawia się jednak Pimko. Chce spoufalić się z dziewczyną, wierząc, że uległa jego urokowi. Józio zaczyna krzyczeć, że do mieszkania ktoś się włamał i spanikowani zalotnicy chowają się w szafach. Do holu przybiegają rodzice i zapalają światło. Po znalezieniu Kopyrdy inżynierowie wzdychają z ulgą i śmieją się z całej sytuacji, udaje im się zachować nowoczesne oblicze. 

Gdy jednak Józio otwiera drugą szafę, wszyscy zamierają. Okazuje się, że tak naprawdę Młodziakom przeszkadza cała sytuacja, objawia się ich konserwatyzm. Rozpoczyna się bójka, podczas której Józio ucieka z domu, a zarazem od narzuconej mu formy. Spotyka Miętusa, wraz z którym decyduje się wyruszyć na poszukiwanie parobka.

Rozdział 11: Przedmowa do Filiberta dzieckiem podszytego

Rozdział jest kolejną przedmową, której tematem jest sztuka Gombrowicz podkreśla w niej swoje oczekiwania wobec pisarzy oraz literatury. Szuka powodów cierpienia twórcy, a także inspiracji do powstawania dzieł i ich celowości. Wylicza męki, jakie przeżywają autorzy, zaznaczając, że najważniejszą jest męka złej formy.

Rozdział 12: Filibert dzieckiem podszyty

W dygresji tej przedstawiony jest opis wydarzeń na trybunach podczas meczu tenisowego. Pewien pułkownik strzela do piłki, przebija ją, w efekcie czego ma miejsce wiele różnych zdarzeń, ujawniających formy przybierane przez ludzi. Kula trafia bowiem przemysłowca, ktoś umiera na atak padaczki, a obserwatorzy zaczynają dziwnie się zachowywać. 

Jedni wskakują drugim na głowy, ujeżdżają swoje kobiety, rozpoczyna się wielka bijatyka. Nagle wstaje markiz Filibert i pyta, czy ktoś chciał obrazić jego żonę. Grupa ludzi podjeżdża do mężczyzny i obraża kobietę, która ze strachu rodzi dziecko. Filibert, "podszyty dzieckiem", zawstydzony ucieka podczas ogromnej burzy oklasków.

Rozdział 13: Parobek, czyli nowe przechwycenie

Józio i Miętus opuszczają miasto i na wsi spotykają ciotkę Hurlecką, która zabiera ich do swojego dworku w Bolimowie. Tam poznają mieszkańców: wuja Konstantego, kuzyna Zygmunta i Zosię. Przez całą rodzinę bohater znowu zostaje upupiony i traktowany jak dziecko. Wspólnie zasiadają do stołu, a później do gry w brydża. Józio nie zna zasad, dlatego siedzi znudzony w kącie. 

Służąca zaprowadza gości na górę, do ich pokoju. Pojawia się parobek o imieniu Walek, któremu Miętus każe nalać wody i otworzyć okno. Jest wzruszony spotkaniem z lokajczykiem, więc gdy Józio po pańsku go policzkuje, nie może znieść takiego zachowania i wychodzi. W nocy Miętusowi udaje się uciec z pokoju i odnaleźć biednego chłopca. 

Namawia go, aby to on uderzył go w twarz. Tak też się dzieje, przez co zostaje złamana panująca w Bolimowie ścisła hierarchia. Role pana i poddanego zostają odwrócone.

Rozdział 14: Hulajgęba i nowe przyłapanie

Rodzina zdaje sobie sprawę, co wydarzyło się poprzedniego wieczoru. Wuj Konstanty podejrzewa Miętusa o homoseksualizm, lecz Józio tłumaczy, że chodzi tylko o przyjazne bratanie się. Chłopak wymyka się z lokajczykiem do lasu, gdzie spędzają wspólnie czas. Rodzina chce wyrzucić Walka ze służby, uważając zbytnie spoufalanie się z wyższymi warstwami za niestosowne. 

Józio planuje ucieczkę z Bolimowa i namawia do pomysłu przyjaciela. Ten jednak nie chce opuścić dworku bez parobka. Usiłują porwać Walka, lecz nie udaje im się to. Rozpoczyna się ogromna bijatyka panów z chłopami, podczas której uczniowie wymykają się na zewnątrz. W sadzie spotykają Zosię, którą zabierają ze sobą. 

Biegną przez nieznane dla bohatera pola i sady, w końcu zmęczeni zatrzymują się. Porwanie dziewczyny miało być tylko pretekstem do wydostania się z dworku, lecz teraz Józio nie może się już od niej uwolnić. Łączy ich pocałunek, a tekst kończy stwierdzenie, że ucieczka od narzuconej człowiekowi formy nie jest możliwa.

Artykuł pochodzi z kategorii: Literatura polska

Zobacz również

  • Styl potoczny - definicja, charakterystyka cech jednego ze stylów współczesnej polszczyzny, występowanie. więcej