Fraszki, pieśni i treny Jana Kochanowskiego

Zdjęcie

Jan Kochanowski po śmierci Urszulki. Ze zbiorów muzeum w Surażu. Repr. Piotr Mecik /Agencja FORUM
Jan Kochanowski po śmierci Urszulki. Ze zbiorów muzeum w Surażu. Repr. Piotr Mecik
/Agencja FORUM

Fraszki Jana z Czarnolasu" style="vertical-align: middle;">


Fraszka to krótki utwór poetycki, o różnorodnej tematyce, często zakończony puentą. Słowo "fraszka" pochodzi od włoskiego "frasca" - drobiazg, głupstwo. Poeta właśnie w ten sposób traktował swoje utwory, jako błahostki. Fraszki mają charakter albo humorystyczny, żartobliwy, albo refleksyjny. Jan Kochanowski podejmował w nich różnorodne tematy. 

Reklama

Żartował z przywar ludzkich, ukazywał szczegóły życia wiejskiego i dworskiego, wnikał w sekrety przemijania, pokazywał hierarchię wartości. Zbiór "Fraszek", który skupia ponad 300 utworów charakteryzuje się prostą kompozycją, zabawą słowną. Humor czasami pomieszany jest z uszczypliwością. Utwory o charakterze refleksyjnym natomiast posiadają rozważania filozoficzne na dany temat ujęte w sposób bardzo prosty. Jan Kochanowski wprowadził i utrwalił w literaturze polskiej wiersz sylabiczny. 

Posiada on stałą liczbę sylab w poszczególnych wersach, stały akcent paroksytoniczny (przedostatnia sylaba) w zakończeniu każdego wersu oraz średniówkę w stałym miejscu w wersach dłuższych niż ośmiosylabowe. Dzięki tym cechom oraz rymom żeńskim utwory Jana Kochanowskiego posiadały wyrazisty rytm. 

Większość fraszek została napisana wierszem stychicznym (ciągłym, bez podziału na strofy). Jan Kochanowski często posługiwał się potocznym językiem, przysłowiami. Czasami podmiotem lirycznym był przedmiot użytku codziennego bądź natura ("Na lipę"). Poeta często też stosował skróty myślowe ("lutnia" - poezja) lub peryfrazy (rozbudowane określenia, zastępujące proste wyrazy). 

W jego utworach pojawiają się liczne epitety, porównania. Kochanowski przywołuje również symbolikę mitologiczną. Posługuje się przede wszystkim jedenastozgłoskowcem (5 + 6) i trzynastozgłoskowcem (7 + 6).

  Utwory refleksyjne" style="vertical-align: middle;">

"Na swoje księgi" To utwór będący wstępem do zbioru "Fraszek". Poeta bagatelizuje w nim znaczenie swoich małych dzieł. Zwraca uwagę jednak na wartość życia codziennego. Zachęca do korzystania z rozrywek, do sprawiania sobie przyjemności. Radość jest bowiem w życiu ogromnie ważna. Fraszka jest utworem ciągłym. Zawiera dwanaście wersów pisanych ośmiozgłoskowcem, rymy parzyste, dokładne. 

  "O żywocie ludzkim" Fraszka podejmuje temat przemijalności istnienia ludzkiego. Jej treść nawiązuje do filozofii stoickiej (oparta na etyce surowej cnoty polegającej na zachowaniu równowagi duchowej; życie w zgodzie z naturą i rozumem). Pojawia się tu element pesymizmu. Człowiek sam nie panuje nad swoim losem, nie ma na niego wpływu. 

Jest jakby kukiełką, która porusza się zgodnie z zamiarami Boga. Sukces, zdobycie majątku nie zależą od człowieka. Wartości doczesne okażą się najmniej ważne, gdy nadejdzie czas śmierci: "Zacność, uroda, moc, pieniądze, sława, Wszystko to minie jako polna trawa". Fraszka zawiera osiem wersów jedenastozgłoskowych, a także powtórzenia, paralelizmy. Zakończona jest puentą. 

"Na młodość" Utwór jest dystychem (dwuwierszem). Myśl oparta jest na odwiecznym konflikcie pokoleń. Ludzie starsi oczekują od młodych spokoju, umiaru. Nie pamiętają już swojej młodości. Każdy wiek ma jednak swoje prawa. Ludzie młodzi muszą się wyszaleć. Poeta porównuje życie ludzkie do cyklu pór roku: "Jakoby też rok bez wiosny mieć chcieli, Którzy chcą, żeby młodzi nie szaleli". Opowiada się również za prawem młodzieży do zabawy. Jest to dwuwiersz napisany jedenastozgłoskowcem. Posiada konstrukcję porównania. 

"Na sokalskie mogiły" Ta czterowersowa fraszka podejmuje sprawę wartości poświęcenia dla ojczyzny. Ma charakter epitafium (napisu nagrobnego). Poświęcona jest bohaterom spod Sokala. W roku 1519 Polacy dzielnie walczyli z Tatarami, ale ponieśli klęskę. Podmiot liryczny w utworze jest podmiotem zbiorowym ("My" liryczne). Są nim polegli, którzy kierują do "gościa" słowa pocieszenia. 

Nie powinien on bowiem "łez nad nami tracić". Polacy wykazali się ogromną walecznością i zginęli chwalebną śmiercią. Fraszka pisana jest wierszem sylabicznym, jedenastozgłoskowym. 

"Ku Muzom" Fraszka ta rozpoczyna "Księgi wtóre". Przedstawiony w niej został apel do Muz o to, aby twórczość poety przetrwała po jego śmierci: "Ale kiedy ja umrę, ony niechaj słyną!". Podstawowe środki artystyczne w utworze to: motywy antyczne (Muzy; rosa ippokreńska, która dawała natchnienie twórcom, była to woda źródlana z Hippokrene), paralelizm składniowy i znaczeniowy (wersy rozpoczynające się od "jeslim", "jesli"). Fraszka zawiera dziesięć trzynastozgłoskowych wersów. 

"Na lipę" To jedna z najbardziej znanych czarnoleskich fraszek. Podmiotem lirycznym jest tu uosobiona lipa, która zwraca się do przechodzącego obok "gościa" i namawia go, by schronił się w jej cieniu. Obiecuje mu ukojenie i spokój. Przedstawia swoje zalety, jest świadoma swej wartości. Pod jej osłoną człowiek może schronić się przed słońcem, może słuchać ptasich koncertów i brzęczenia pszczół, które dają miód znajdujący się na stołach podczas szlacheckich uczt. 

Lipa przyznaje, iż jest traktowana przez swego pana "jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie", mimo że nie rodzi złotych jabłek (nawiązanie do mitologii). Fraszka ów pokazuje arkadyjską naturę. Życie człowieka zgodne z przyrodą daje mu szczęście i ukojenie. Utwór posiada wiele epitetów, porównanie odwołujące się do mitologii. Liczy dwanaście trzynastozgłoskowych wersów. 

  "Do snu" To fraszka, która wyraźnie odwołuje się do idei stoickich. Adresatem jest sen, do którego zwraca się "ja" liryczne. Pojawia się prośba o uśpienie ciała, aby dusza mogła podróżować po krainie lodu lub pustyni, czy też w przestworza niebieskie. Tymczasem ciało pozna tajemnicę śmierci. Sen to stan, kiedy "ciało ...tęsknice nie czuje", ale dusza może wówczas wszystko. 

Jan Kochanowski wyraża w utworze konieczność przemijania oraz ograniczenie człowieka. Fraszka zawiera szesnaście jedenastozgłoskowych wersów. 

  "Do gór i lasów" Jest to rodzaj lirycznej biografii poety. Fraszka ów rozpoczyna "Księgi trzecie". Jan Kochanowski przygląda się górom i lasom, wspomina swoją młodość. Utwór rozpoczyna się apostrofą do pejzażu rodzinnego, a następnie poeta pisze o swoim życiu. Wymienia miejsca, w których bywał, pobyt na dworze, funkcje kościelne. 

Fraszkę kończy pytanie retoryczne na temat przyszłości: "Dalej co będzie?". Poeta nie znajduje prostej odpowiedzi. Stara się dotrzymać kroku zmianom, mimo siwych włosów na głowie. Nie potrafi jednak przewidzieć przyszłości. Fraszka zawiera osiemnaście wersów jedenastozgłoskowych.

   "Na dom w Czarnolesie" W utworze znajduje się pochwała domu. Jest to jedna z podstawowych wartości w życiu człowieka. Dom jest oazą spokoju, szczęścia i radości. Jan Kochanowski zwraca się do Boga z prośbą o błogosławieństwo. Nie pragnie on bogatych pałaców. Wystarczy mu zdrowie, czyste sumienie, pogodna starość. W utworze tym można dostrzec elementy stoickie (umiar) oraz motywy horacjańskie. Fraszka liczy osiem trzynastozgłoskowych wersów.

  "Na zdrowie" Fraszka zbudowana jest na skontrastowaniu prawdziwej wartości zdrowia z pozorną wartością przedmiotów martwych. Zdrowie jest najważniejsze. Wszystko inne nie daje szczęścia, jeśli nam go brakuje. Podmiot liryczny w utworze prosi o zdrowie dla swojej rodziny. To jedyna fraszka napisana wierszem pięciozgłoskowym. Składa się z dwudziestu czterech wersów. Zawiera rymy parzyste, żeńskie, dokładne.

Utwory żartobliwe "Raki" Jest to fraszka, którą można czytać na dwa sposoby: od strony lewej do prawej i od prawej do lewej. Utwór czytany tradycyjnie to pochwała kobiety, jej licznych zalet. Podmiot liryczny nawołuje do tego, aby paniom folgować i kochać je. Kobiety są wyidealizowane. Jeśli utwór zostanie przeczytany wspak, jego znaczenie jest przeciwstawne: "Wiecznie wam służę, nie służę na chwilę" - "Na chwilę służę, nie służę wam wiecznie". Fraszka zawiera dziesięć wersów, pisana jest jedenastozgłoskowcem. Jest przykładem doskonałej sprawności warsztatu poetyckiego poety. 

"O doktorze Hiszpanie" To jedna z najbardziej znanych fraszek Jana Kochanowskiego. Opowiada o doktorze Piotrze Rojzjuszu, który wykładał prawo na Akademii Krakowskiej w latach 1541 - 1550. Był przyjacielem Jana Kochanowskiego. Tekst opowiada o tym, jak doktor Piotr wymknął się z grona biesiadujących przy kielichu kompanów, lecz wywarzyli oni drzwi do jego pokoju: "Trudny (powiada) mój rząd z tymi pany: Szedłem spać trzeźwo, a wstanę pijany"

Utwór jest wynikiem obserwacji dworskiego życia, pijaństwa oraz presji, jaka była wywierana na otoczeniu, które nie chciało dostosować się do takiego stylu życia. Fraszka zawiera czternaście jedenastozgłoskowych wersów. 

  "Na nabożną" Fraszka zawiera dwa wersy: "Jeśli nie grzeszysz, jako mi powiadasz, Czego się, miła, tak często spowiadasz?" Humor polega tu na podstępnym pytaniu, które pokazuje prawdziwe oblicze "nabożnej". 

"O kaznodziei" Jan Kochanowski ośmiesza kapłana, który żyje niezgodnie z zasadami głoszonymi z ambony. Pytany o powód takiego postępowania, mówi, iż za kazania otrzymuje pięćset złotych, ale nawet, gdyby otrzymywał dwukrotnie więcej, nie chciałby podporządkować się tym normom. 

Autor pokazuje prawdziwe oblicze księży, ich fałsz. Żyją w sprzeczności z głoszonymi przez siebie ideałami. Fraszka zawiera sześć trzynastozgłoskowych wersów.

Pieśni Jana Kochanowskiego" style="vertical-align: middle;"> 

"Pieśni" Jana Kochanowskiego wzorowane są na pieśniach starożytnych. Zgromadzone są w dwu księgach i liczą czterdzieści dziewięć utworów lirycznych. Ich adresatem jest każdy czytelnik, o czym świadczą słowa: "Nikomu, albo raczej wszystkim, swoje księgi Daję. By kto nie mniemał (strach to bowiem tęgi), Że za to trzeba co dać, wszyscy darmo miejcie. O drukarza nie mówię, z tym się zrozumiejcie." Jest to dedykacja "Pieśni". 

Utwory te podkreślają radość życia. Zawierają także wiele myśli filozoficznych, które skłaniają czytelnika do przemyśleń na temat losu ludzkiego. Są bogate w opisy przyrody oraz uczt, które miały miejsce w ówczesnych czasach. "Pieśni" powstawały, kiedy Jan Kochanowski przebywał na dworze.

   Hymn "Czego chcesz od nas Panie..." Utwór ten został dołączony do zbioru "Pieśni", ale powstał znacznie wcześniej. Z punku widzenia gatunkowego jest to hymn, a więc uroczysta i podniosła pieśń pochwalna, sławiąca bóstwo, bohaterskie czyny bądź wielkie idee. "Hymn do Boga" jest utworem bardzo osobistym, a także manifestem renesansowej świadomości. 

Podmiot liryczny w utworze mówi we własnym imieniu ("wiem"), ale również w imieniu zbiorowości ("nas"). Zwraca się do Boga wprost. Używa, zgodnie z tradycją psalmiczną, określeń "Pan", "Ty". Bóg określany jest tu nie tylko poprzez bezpośredni zwrot do niego, ale przede wszystkim przez atrybuty, zjawiska przyrody. Jest człowiekowi bliski. W pierwszej strofie utworu pojawiają się pytania retoryczne. 

Dwie kolejne to obraz wszechmogącego Boga, a czwarta stanowi wyznanie wiary. W kolejnej części utworu znajduje się opis dzieła Boga, a ostatnie dwie strofy są podziękowaniem i prośbą o dalszą opiekę. W omawianym utworze mamy do czynienia z pochwałą Boga, który jest twórcą harmonii wszechświata: "Tyś Pan wszystkiego świata, Tyś niebo zbudował i złotymi gwiazdami ślicznieś uhaftował; Tyś fundament założył nieobeszłej ziemi i przykryłeś jej nagość zioły rozlicznemi".

 Bóg jest nieśmiertelnym i wszechmocnym Panem. Zadbał o wszystko, co stworzył. W każdym z elementów natury objawia się doskonałość boskiego zamysłu. Stwórca jest dawcą piękna, uosobieniem dobra. W utworze można zatem doszukać się religijności panteistycznej. Według niej bowiem Bogiem jest wszechświat pojęty jako całość i wiążący się z ubóstwianiem natury oraz jej praw. 

O tym, iż Bóg jest stwórcą mądrym i życzliwym świadczy dzieło stworzenia świata i człowieka. Wszystko jest w nim uporządkowane, ma swoje miejsce. Pan jest doskonałym artystą. Zadbał o każdy szczegół. Człowiek w "Hymnie" jest dziełem Boga, który stworzył go do szczęścia. Jego misja polega na akceptacji ów dzieła. Poeta w utworze przedstawił obraz rzeczywistości arkadyjskiej. Jeśli człowiek podda się woli Boga, nie spotka go nic złego. Widać więc wyraźnie elementy stoicyzmu oraz epikureizmu (zachwyt, szczęście). 

W utworze Jana Kochanowskiego pojawiają się epitety ("złote gwiazdy"), metafory ("Tyś niebo zbudował i złotymi gwiazdami ślicznieś uhaftował"), uosobienia ("morze stoi, a zamierzonych granic przeskoczyć się boi"). Pojawia się także paralelizm składniowy, powtórzenia, liczne apostrofy, wzmocnione w ostatniej strofie przez zastosowanie wykrzyknika. 

Wiersz jest sylabiczny. Posiada strofy dwuwersowe, wersy są trzynastozgłoskowe ze stałą średniówką po siódmej sylabie, rymy dokładne. Wszystko to podkreśla harmonię świata przedstawionego w utworze. Służy temu również brak przerzutni.

  "Pieśń o spustoszeniu Podola przez Tatarów" (pieśń V) Jest to utwór podejmujący sprawy polityczne. Przedstawia zagrożenia ze strony Turcji. Jest apelem o aktywną postawę obywatelską wobec niebezpieczeństwa. Rozpoczyna się stwierdzeniem: "Wieczna sromota i nienagrodzona szkoda, Polaku! Ziemia spustoszona podolska leży, a pohaniec sprosny, nad Niestrem siedząc, dzieli łup żałosny!"

Poeta ukazuje różne rodzaje zagrożeń ze strony wroga: porywanie dzieci i kobiet, niszczenie miast i wsi. Obraz Polski jest przerażający. Poeta krytykuje zgnuśnienia szlachty. Nie są oni zdolni do obrony kraju, gdyż zajmują się zupełnie innymi sprawami. Nie interesuje ich los ojczyzny. Bronią jedynie swoich interesów i przywilejów. 

Podmiot liryczny zwraca się do odbiorcy w sposób bezpośredni. Formułuje stanowcze nakazy, wzywa do podjęcia działań. Nakazy te dotyczą wyposażenia armii. Należy więc zrezygnować z własnych przyjemności i wesprzeć materialnie wojsko, być może nawet stanąć do walki. 

Pieśń kończy się strofą, w której poeta wykorzystał znane przysłowie: "Cieszy mię ten rym: "Polak mądr po szkodzie": lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie, nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi". Ta gorzka puenta ma wstrząsnąć czytelnikiem.

Utwór zawiera liczne środki poetyckie, które pokazują przeżycia i emocje podmiotu. Są więc przerzutnie, epitety pełne ekspresji. Pytania retoryczne występują w trybie rozkazującym i kierowane są wprost do adresata, którym jest Polak żyjący w XVI wieku. Wiersz jest sylabiczny, posiada średniówkę po piątej sylabie, jest jedenastozgłoskowy. 

Pojawiają się w nim rymy żeńskie, dokładne. Ironia w oddziaływaniu na czytelnika pełni zasadniczą rolę. Widzimy ją w obrazie szlachty oraz w ostatniej strofie. Jest to pieśń patriotyczna, która ma formę przemowy do narodu, jest apelem do Polaków, odwołuje się do ich sumienia i honoru. Jan Kochanowski wykorzystał tu kontrast. Polacy są pokrzywdzeni, bezbronni, ale w dużej mierze są sami sobie winni. Tatarzy z kolei przedstawieni są pod każdym względem w sposób bardzo negatywny. 

  "Pieśń o Fortunie" (pieśń IX) Jest to parafraza ody Horacego, utwór refleksyjno - filozoficzny. Każda strofa jest rodzajem "złotej myśli", która dotyczy losu ludzkiego. Nie ma człowiek na niego wpływu. Decyduje tu jedynie Bóg oraz fortuna (ślepy los), a także czas. Człowiek powinien oddać się w ich ręce, poddać się woli tych trzech instancji. Taka postawa da mu poczucie bezpieczeństwa. 

Utwór rozpoczyna się zwrotem: "Nie porzucaj nadzieje, jakoć się kolwiek dzieje". Zawsze należy wierzyć, iż może być lepiej, los się odwróci. Cokolwiek złego dzieje się w życiu należy pamiętać, że: "po złej chwili piękny dzień przychodzi". Życie należy więc traktować ze stoickim spokojem. Ostatnia strofa pokazuje postawę podmiotu wobec zmienności losu. 

Poeta odwołuje się do tradycji antycznej i pojęcia Fortuny (zmienność losu). Przekonuje, że należy zachować dystans wobec każdej sytuacji, nawet bardzo trudnej. Człowiek jest słaby wobec wyroku Boga. Powinien mu zaufać i oddać się w jego ręce. Stwórca doskonale wie, co dla ludzi jest najlepsze. Pieśń zawiera siedem czterowersowych strof. Każda z nich składa się z dwu wersów siedmiozgłoskowych i dwu jedenastozgłoskowych. Występują rymy parzyste, żeńskie, dokładne. 

"Pieśń XXIV" Jest to parafraza pieśni Horacego. Przedstawia dwoistość natury poety: śmiertelnej (jako człowieka) i nieśmiertelnej (jako poety). Jan Kochanowski jest świadomy swego talentu, przedstawia siebie jako wybitnego twórcę. Jego pióro jest niezwykłe. Świadczy o tym cytat: "Niezwykłym i nie lada piórem opatrzony". Poeta pisze, iż dzięki swojej twórczości przetrwa w pamięci następnych pokoleń. To, co jest w nim nieśmiertelne przypomina ptaka, który również wzlatuje ponad świat, sięga nieba. 

Podmiot liryczny wymienia kraje, które usłyszą o jego dziełach: Niemcy, Hiszpania, Włochy, Moskwa, Anglia. Poeta jest przekonany, że właśnie tak się stanie. Nie ma cienia wątpliwości. W tekst pieśni wpisany został wyjątkowy adresat, mimo że utwór kierowany jest do wszystkich czytelników. Mowa tu o Janie Myszkowskim. Był on przyjacielem poety. 

Jan Kochanowski kieruje do niego słowa, w których stoi jakby poza własną osobą ("on", "on ja"). Patrzy na siebie, jak na poetę, który będzie już tylko żył jako autor wspaniałych dzieł. Jan Kochanowski, pod koniec utworu, nakazuje, aby nie płakać na jego pogrzebie ani nie urządzać bogatych uroczystości. Pieśń odwołuje się do mitologii: rzeka Styks, Ikar. 

Zawiera sporo epitetów, przerzutnie (w pierwszej strofie aż trzy), inwersje. Składa się z sześciu czterowersowych strof. Utwór napisany jest trzynastozgłoskowcem, posiada średniówkę po siódmej sylabie oraz rymy żeńskie, dokładne. 

  "Pieśń świętojańska o Sobótce" Jest to cykl dwunastu pieśni lirycznych wkomponowanych w ludowy obrzęd tzw. sobótki, która przypada na noc poprzedzającą dzień św. Jana - 23 czerwca - letnie zrównanie dnia z nocą oraz imieniny poety. To obrzęd związany z miłością, radością, szczęściem, udanym małżeństwem. Utwór ten opublikowany został wraz z "Pieśniami" po śmierci autora. 

Zawierają one opisy i pochwałę życia na wsi. Poprzedzone są opisem obrzędów. Wiejskie życie przedstawione jest w sposób arkadyjski. Miejsce to zostało bardzo wyidealizowane. Życie na wsi to życie zgodne z naturą, podporządkowane jest cyklowi przyrody: "A kiedy z pola zbierzemy, tam dopiero odpoczniemy". Praca na roli przeciwstawiona jest innym sposobom życia: kupiectwu, ucztowaniu, bójkom. Wieś to oaza spokoju, to idealne miejsce: "Wsi spokojna, wsi wesoła, który głos twej chwale zdoła? Kto twe wczasy, kto pożytki może wspomnieć zaraz wszytki?" W tej apostrofie do wsi ujawnia się cała prawda o życiu ludzkim wkomponowanym w naturę. Obraz wsi pozbawiony jest problemów, nieporozumień, biedy, chorób. 

Młodzież jest pracowita i pełna szacunku do ludzi starszych. Życie na wsi daje szczęście, ukojenie. Jest ucieczką od kłopotów i cierpienia. Pieśń zawiera czterowersowe strofy napisane ośmiozgłoskowcem. Rymy są parzyste, żeńskie i dokładne. Wiersz sylabiczny daje efekt doskonałego rytmu, tanecznej melodii. Język jest prosty, nie zawiera skomplikowanych figur stylistycznych. 

Treny Jana z Czarnolasu" style="vertical-align: middle;"> 

Cykl dziewiętnastu trenów został wydany w 1580 roku w Krakowie. Poświęcony jest zmarłej córce Jana Kochanowskiego - Urszuli. Poeta tworzył ów utwory po jej śmierci. Urszula miała być "spadkobierczynią lutni", czyli wielkiego talentu poetyckiego swego ojca. Bohaterką "Trenów" jest nie tylko córka twórcy, choć ten często wspomina jej portret. 

Tematem są także uczucia zrozpaczonego ojca, jego bunt, a następnie ukojenie. Przedstawiają konfrontację poety z wcześniejszymi poglądami filozoficznymi. Po ten gatunek literacki poeta sięgnął do antyku. Jest to gatunek poezji żałobnej, który ukształtowany został w starożytnej Grecji. To pieśń lamentacyjna, wyrażająca żal z powodu czyjejś śmierci, rozpamiętująca zalety zmarłego. 

Dziewiętnaście trenów układa się według klasycznych założeń. Pierwsze dwa to usprawiedliwienie ojca, musi on wykrzyczeć swoje cierpienie. Następne treny to rozpacz rodzicielska po stracie dziecka. Ból staje się coraz większy, a treny: IX i X to szczytowy punkt cierpień poety. Są one wyrazem buntu przeciwko Bogu, poczuciem ogromnej niesprawiedliwości.

 Jan Kochanowski krzyczy do zmarłej córki: "Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest...!". To zwątpienie w istnienie Stwórcy. Kolejne treny są uspokojeniem, pogodzeniem się z losem. Jan Kochanowski szuka ukojenia, wyznaje winę zwątpienia w Boga. Trwa to aż po tren XIX, który jest utworem końcowym. Pojawia się tu matka poety z wnuczką na ręku. Przynosi mu ukojenie. Całość zamyka epitafium poświęcone Hannie, siostrze Urszuli, która niedługo potem również odeszła. 

Jan Kochanowski stosuje różnorodne środki artystyczne: epitety o charakterze wartościującym, rozbudowane porównania. Nawiązuje do antyku. Przywołuje imiona starożytnych osób oraz symbolikę mitologiczną. Odwołuje się także do pojęć biblijnych. Stosuje apostrofy oraz pytania retoryczne. Często stosowanym środkiem poetyckim są też przerzutnie, które niszczą porządek wersyfikacyjny. 

Wprowadzają niepokój, napięcie emocjonalne. Poeta posługuje się wierszem ciągłym, jedenastozgłoskowym lub trzynastozgłoskowym. Utwory te zawierają rymy parzyste, żeńskie, dokładne. "Treny" są nie tylko wyrazem ojcowskiego buntu, ale także traktatem filozoficznym. Poeta we fraszkach i w "Pieśniach" wyznawał stoickie przekonania, głosił pochwałę życia.

 "Treny" stanowią zaprzeczenie tych poglądów. System wartości poety runął w gruzach. Jest on nie tylko cierpiącym ojcem, ale także zawiedzionym filozofem: "Nieszczęśliwy ja człowiek, którym lata swoje Na tym strawił, żebych był ujrzał progi twoje! Terazem nagle ze stopniów ostatnich zrzucony I między insze, jeden z wiela policzony." 

"Treny" są obrazem kryzysu światopoglądowego poety. Wraz z tym kryzysem odczuł on upadek podstawowych wartości moralnych. Uświadomił sobie, iż mądrość nie jest w stanie obronić człowieka przed cierpieniem. Każdy bowiem ból odczuwa tak samo, nieważne, czy jest prostakiem, czy wykształconą, "urodzoną wyżej" jednostką. 

  "Tren V" Mamy tu do czynienia z rozbudowanym porównaniem homeryckim. Urszulka porównana jest do oliwki ściętej za wcześnie przez ogrodnika. Upada martwa do nóg matki. Poeta zwraca się do Persefony (mitologicznej żony Hadesa - władcy podziemi) z pytaniem: "Mogłażeś tak wielu łzom dać upłynąć płono?". 

"Tren VI" Utwór rozpoczyna się apostrofą do Urszuli, która nazwana jest "słowiańską Safoną" (poetka starożytnej Grecji). Jan Kochanowski przedstawia córkę jako twórczynię piosenek, przypisuje jej poetycki talent. Mówi, iż Urszula miała odziedziczyć "lutnię" (poezję). Miała też kontynuować jego twórczość. Jej śmierć jednak tym marzeniom położyła kres. 

  "Tren VII" Utwór wyraża ogromny żal poety po stracie córki. Jan Kochanowski patrzy na ubiory Urszulki oraz pamiątki po niej. To wywołuje w nim wspomnienia i cierpienia niedające się opisać. Dziecko zmarło przedwcześnie, matka nie zdążyła przygotować weselnej wyprawy dla niego. Rodzice ofiarowali córce jedynie liczą koszulkę, sukieneczkę oraz bryłkę ziemi. Utwór składa się z wersów trzynastozgłoskowych i siedmiozgłoskowych (występują na przemian). Zawiera przerzutnie, wykrzykniki.

   "Tren VIII" Wybuch żalu poety osiąga tu fazę szczytową. Opisuje on pustkę, jaka została po odejściu ukochanego dziecka. Każde wspomnienie ogromnie rani serca rodziców. Urszula była radosną, energiczną, pełną życia osóbką. Po jej śmierci nastrój w domu radykalnie się zmienił. Cisza, przerażająca pustka teraz go wypełniają. Są one nie do zniesienia. 

"Tren IX" Jest to utwór utrzymany w tonie filozofii stoickiej. Mądrość nie wystarczyła, by ukoić cierpienia poety. Zdał on sobie sprawę, iż podchodzenie z jednakowym spokojem zarówno do szczęścia, jak i do cierpień jest niemożliwe. Następuje tu kryzys światopoglądowy Jana Kochanowskiego. Okazało się, iż jest on taki sam jak ludzie prości, ból przeżywa w identyczny sposób, z taką samą siłą. 

"Tren X" Jan Kochanowski zastanawia się nad miejscem pobytu Urszuli. Prosi Boga o pocieszenie, ale jednocześnie wyraża wątpliwość w Jego istnienie. Poeta widzi, iż wszystko to prowadzi go do bluźnierstwa, opamiętuje się. Utwór ten pokazuje stan duszy cierpiącego ojca, jego liczne wątpliwości, zachwianie stabilnej dotąd wiary chrześcijańskiej. 

"Tren XI" Kryzys wiary i poglądów filozoficznych poety osiąga tu szczyt. Jan Kochanowski pisze, iż nie jest w stanie zrozumieć działań Boga, nie jest w stanie pojąć Jego tajemnic, nie potrafi także kierować się rozumem ani zapanować nad swoimi emocjami. 

"Tren XIX, albo Sen" Jan Kochanowski relacjonuje tu sen, w którym pojawiła się jego zmarła matka z Urszulą na ręku. Zapewnia go o bezpieczeństwie dziewczynki. Mówi, iż nie powinien wątpić w nieśmiertelność duszy. Wszystko to daje poecie ogromną ulgę, ukojenie, potrafi on wrócić do emocjonalnej równowagi, do przekonań, które wyznawał przed śmiercią córki. Ten obszerny liryk kończy cykl "Trenów". 


Artykuł pochodzi z kategorii: Literatura polska

Zobacz również