​Ocalony - analiza i interpretacja

Ocalony to jedno z bardziej wstrząsających świadectw powojennych, które napisano. "Pan jeden jedyny wyraził w liryce dramat swojego pokolenia" - napisał do autora wiersza, Tadeusza Różewicza Julian Przyboś, przeczytawszy ten utwór pośród innych zawartych w tomie Niepokój z 1947 roku. Bo choć tytuł zdaje się sugerować pozytywną treść, sama treść utworu wyklucza wszelki optymizm.

Ocalony - analiza

Ocalony jest przykładem liryki bezpośredniej, wypowiadanej prostymi, serwowanymi bez kunsztownych konstrukcji składniowych stwierdzeń, w których podmiot liryczny podaje informacje o sobie, doznanych przeżyciach, doświadczanych emocjach, a w finale - o wynikających z powyższego przemyśleniach. 

Utwór spięty jest rodzajem klamry, którą tworzy pierwsza i ostatnia zwrotka, brzmiące identycznie: Mam dwadzieścia cztery lata/ocalałem/prowadzony na rzeź. Tak jak one, tak pozostałe pięć zwrotek są lirykiem białym, pozbawionym rymów. Oprócz pierwszej i drugiej, swoiście symetryczne są również zwrotki trzecia i piąta, które składają się z wstępnego stwierdzenia na kształt sentencji: Człowieka tak się zabija jak zwierzę - w zwrotce trzeciej oraz Jednakowoż waży cnota i występek - w zwrotce piątej. 

Reklama

Po tych sentencjach następują argument potwierdzający wstępne tezy - jedno krótkie słowo: widziałem będące wyrażeniem tego, że podmiot liryczny był osobistym świadkiem, zatem jego tezy są niebezzasadne. Oprócz krótkiego widziałem, zwraca uwagę jeszcze jednowyrazowy wers: ocalałem

Czasowniki świadczą o obecności przy opisywanej rzeczywistości świadka, którego słowa są wyrazem osobistego jej przeżycia, nie służą zaś dynamizacji. Ze środków stylistycznych zwraca uwagę również anafora w zwrotce przedostatniej: Szukam nauczyciela i mistrza/niech przywróci mi wzrok słuch i mowę/niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia/niech oddzieli światło od ciemności. Zwielokrotnione niech czyni przejmującym w wyrazie wołanie o pomoc w powrocie do pełni człowieczeństwa po wojnie. 

Całość języka tego utworu uderza odpoetyzowaniem - jest to nowy język poetycki dostosowany do nowej rzeczywistości opisanej w utworze.

Ocalony - interpretacja

Tadeusz Różewicz należał do pokolenia Kolumbów. W przeciwieństwie jednak do całego szeregu tych, którzy dzielili z nim datę narodzin, on przeżył traumę wojenną. W sensie dosłownym został zatem rzeczywiście "ocalony". A jednak nawet pobieżna lektura wiersza pod tym tytułem nie pozostawia wątpliwości, że nie stanowi on wyrazu radości i tryumfu, a wręcz przeciwnie - burzy spokój. 

Nie wynika to jeszcze z pierwszej zwrotki: Mam dwadzieścia cztery lata/Ocalałem/Prowadzony na rzeź, choć uderza suchość i beznamiętność stwierdzenia, właściwa raczej dokumentowi urzędowemu, życiorysowi niż wyznaniu lirycznemu. Ów brak ekscytacji i beznamiętność są świadomym zabiegiem lirycznym i pierwszym wyrazem stosunku do tego faktu. 

Wyjaśnienie następuje zaraz w zwrotce drugiej, w której podmiot liryczny mówi, że słowa się zdewaluowały: To są nazwy puste i jednoznaczne:/człowiek i zwierzę/miłość i nienawiść/wróg i przyjaciel/ciemność i światło. Zestawienie antynomii służy wykazaniu, że świat się zmienił. Zatarło się zrozumienie nawet tego, co w oczywisty sposób było sobie przeciwstawne, zatraciła gdzieś granica między dobrem a złem, co zachwiało podstawami rozumienia świata wpajanymi zwykle człowiekowi od dziecka. 

Trzecia zwrotka wyjaśnia to, przy czym znajdujemy w niej wyznanie osobiste podmiotu lirycznego: Człowieka tak się zabija jak zwierzę/widziałem:/furgony porąbanych ludzi/którzy nie zostaną zbawieni. Jedno słowo widziałem, w zestawieniu z przywołanym obrazem, czyni oczywistym stan podmiotu lirycznego. Określenie furgony porąbanych ludzi czyni zdehumanizowaną śmierć człowieka, pozwalając się domyślać, jak bardzo była ona masowa i w jak bestialski sposób zadana. 

Nie zostanie zbawiony nie imię swych win, a w imię odebrania mu szansy na godną śmierć. Prawa wprowadzone przez Boga zostały odwrócone, stąd niemożność optymistycznej wizji tego, co nastanie po śmierci. Kolejna zwrotka: Pojęcia są tylko wyrazami:/cnota i występek/prawda i kłamstwo/piękno i brzydota/męstwo i tchórzostwo. Wszelkie normy stworzone w czasie pokoju straciły sens w czasie odwróconego dekalogu.

Podmiot liryczny uzasadnia to: Jednako waży cnota i występek/widziałem:/człowieka który był jeden/występny i cnotliwy. W efekcie chaosu w pojęciach niemożliwe jest ustalenie, jaka jest moralność człowieka, który przeżył wojnę. Jak ma żyć wobec katastrofy swej osobowości i zatracenia praw, które zawsze rządziły światem? 

Diagnozę teraźniejszości po wojnie poeta zawiera w przedostatniej zwrotce: Szukam nauczyciela i mistrza/niech przywróci mi wzrok słuch i mowę/niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia/niech oddzieli światło od ciemności. Świadome nawiązanie do tradycji biblijnej (Nauczycielu i Mistrzu zwracano się do Chrystusa, on też przywracał wzrok słuch i mowę. Zaś nadawanie nazw oraz oddzielenie światła od ciemności były czynami Boga, które zostały przez Niego podjęte przy stwarzaniu świata, co opisano w Księdze Gensis). 

Po kryzysie i podeptaniu dawnej religii i wyznaczonego przez nią kodeksu moralnego, by żyć, potrzebny jest nowy system wartości, nowa wiara. Podmiot liryczny chce trwać, ale potrzebny jest mu nowy kierunek wyznaczający jasne i klarowne normy moralno-etyczne - od zarania. Ktoś musi poukładać świat na nowo. 

Powtórzone w finale Mam dwadzieścia cztery lata/Ocalałem/Prowadzony na rzeź, choć pozornie jest czystym przywołaniem strofy pierwszej, tak naprawdę zyskuje inny wymiar - jest wyrazem oczekiwania.

 


Artykuł pochodzi z kategorii: Literatura polska

Więcej na temat:

Zobacz również