​Pielgrzym - analiza i interpretacja

Pielgrzym Cypriana Kamila Norwida to utwór pełen buty i dumy. Nie jest to pierwszy romantyczny utwór tak zatytułowany. Pierwszego Pielgrzyma napisał Adam Mickiewicz. Jeżeli po czterdziestu latach od powstania pierwszego utworu, młody twórca podejmuje motyw raz jeszcze, znaczy to tylko jedno - ma powody, by nie lękać się ryzykownej konfrontacji. I rzeczywiście nie była to ze strony Norwida brawura. Jego Pielgrzym to niezwykle oryginalne i śmiałe dzieło, zapamiętane przez potomnych bardziej niż to, które wcześniej stworzył Mickiewicz.

Pielgrzym Cypriana Kamila Norwida - analiza

Utwór niewielkich rozmiarów, ale silnie skondensowany znaczeniowo, to dla Norwida żadne wyzwanie. Takim zaś jest Pielgrzym. Poeta zbudował go tylko z czterech trzywersowych zwrotek, które mają bardzo regularną budowę. Składają się na nią rytmizujące utwór rymy męskie i żeńskie międzyzwrotkowe. Wiążą one po dwie początkowe i dwie końcowe strofy utworu, tworząc układ abc abc. 

Na tej niewielkiej objętości poeta umieścił epitety (płaskie domy), metafory ("aż w nieba łonie trwam"), wykrzyknienia (Jak piramidę!), peryfraza (dom mój ruchomy/Z wielbłądziej skóry), charakterystyczne dla poety graficzne podkreślenia pewnych słów czy zdań (s t a n ó w - s t a n) oraz szczególnie nacechowany znaczeniowo neologizm (dopokąd). 

Reklama

Oszczędność w epatowaniu słowem jest formalnym sposobem podkreślającym treść - utwór będący manifestem człowieka, dla którego wędrówka jest jego naturalnym stanem życiowym, nie może być zbyt obciążającym go bagażem. Obfitość formalna byłaby zbyt przytłaczająca, stąd lekkość i graficzna przestrzenność utworu, stanowiącego credo człowieka otwartej przestrzeni.

Pielgrzym Cypriana Kamila Norwida - interpretacja

Norwid podjął temat pielgrzymowania nieprzypadkowo. Jego utwór ma być jeżeli nie polemiczną, to alternatywną realizacją tematu pielgrzymowania. O ile romantyczni pielgrzymi byli z reguły cierpiętnikami, dla których przymusowa wędrówka po świecie z racji emigracji wiązała się z tęsknotą, niezależnie od kontemplowanych cudów przyrody, o tyle Pielgrzym Norwida cierpiętnikiem nie jest. 

Po pierwsze, nie znamy jego przynależności narodowej, nie jest zatem polskim emigrantem. I nie jest też poetą. To po prostu człowiek w drodze, który wyraźnie odcina swoje liryczne ja od założonego w utworze wy - adresat utworu jest bowiem zbiorowy. Nad stanami jest i s t a n ó w s t a n,/Jako wieża, nad płaskie domy/Stercząca w chmury zaczyna swój utwór poeta. 

Swoją przynależność tytułowy Pielgrzym interpretuje jako wędrówkę nie tylko po ziemi - to jest również pięcie się wzwyż - ponad stany. Wyrazisty obraz wieży sterczącej wysoko ponad płaskimi dachami domów, posiada walor wartościujący i charakteryzujący. Płaskie domy nabierają wydźwięku pejoratywnego, natomiast wieża jawi się jako samotna i wyniosła - sugeruje to, że wybór tego stanu ponad stanami, jakim jest wędrówka wiąże się z drogą trudną, samotną, ale szlachetną i bardziej rozwijającą duchowo niż trwanie w miejscu, płasko przyczepionym do zajmowanego podłoża.

Nieprzypadkowo interpretuje się to jako podążanie ku Bogu, którego tradycyjnie wyobraża się w niebiosach. Wy myślicie, że i ja nie pan,/Dlatego, że dom mój ruchomy/Z wielbłądziej skóry - wyrazista opozycja między podmiotem lirycznym Pielgrzyma a tymi, do których adresuje on swój utwór, wynika z ich - w najlepszym razie - pełnego dystansu, w najgorszym - pogardliwego spojrzenia na sposób życia bohatera wiersza. Ich brak zrozumienia lub akceptacji jego drogi życiowej wynika z faktu, że oceniają go swą miarą i z racji, że bezustannie wędruje, traktują jak włóczęgę, nie zaś człowieka godnego szacunku, gdyż dom jego jest ruchomy/Z wielbłądziej skóry

Oczywiście w dosłownym rozumieniu będzie chodzić tu o namiot, znamienna jednak jest wielbłądzia skóra, z której jest on wykonany. Tu nasuwa się skojarzenie w tematyką biblijną, a konkretnie z starotestamentowymi obrazami wędrówki po pustyni. Na pustynię udawali się prorocy i sam Chrystus, by poszcząc tu doznać objawienia. I Pielgrzym Norwidowski, wieczny tułacz, mówi: Przecież ja aż w nieba łonie trwam,/Gdy ono duszę mą porywa,/Jak piramidę! - owo rozpoczynające zwrotkę przecież jest jeszcze nawiązaniem do absurdu potencjalnych zarzutów osiadłych w stałych miejscach oponentów tytułowego Pielgrzyma. 

Nie może się bowiem inaczej niż absurdalnie jawić ich dystans wobec tego, co wybiera podmiot liryczny - uwznioślenia, oderwania się od przyziemności. Praktykowanie takiego stanu nieprzypadkowo stwarza możliwość osiągnięcia przez duszę bohatera stanów wyżyn porównywalnych wzniesieniom piramid. Przecież i ja z i e m i t y l e m a m,/I l e j e j s t o p a m a p o k r y w a,/D o p o k ą d i d ę !... - tu bohater najlepiej oddaje to, co stanowi o dystansie między nim a adresatami utworu. Oni, będąc osiadłymi, stają się posiadaczami - swych domów, ziemi, na której one stoją. 

Jego mają w pogardzie jako tego, który stałego nie posiada nic, skoro nie ma nawet domu. Tymczasem on sam uznaje się za największego posiadacza na ziemi. Dopokąd idzie, jest w jego posiadaniu cała ziemia, po której stąpa. Znamienny neologizm, oznaczający jednocześnie podążanie ku miejscu i celowi, pozwala się domyślać wielości swych znaczeń przez zbadanie jego etymologii. 

Czy Norwid miał zamiar łączyć słowo "póki" z "dokąd", czy zawiera się w tym również "po co"? Być może neologizm służy oddaniu wszystkich trzech z nich. Jest pewne, że sugeruje aktywność w podążaniu. Autorski neologizm sugeruje również, że życie jest chwilą w odniesieniu do ogromu świata, błędem zatem byłoby utracenie jej na stanięcie w miejscu. W swej aktywności, nieustannej wędrówce, która zbliża go do poznania Absolutu, bohater utworu bliski zdaje się Faustowi Goethego. 

Pielgrzym Norwida jest zatem ponad wartości, które niewolą ludzi i nie pozwalają im prawdziwie wzrosnąć - nie ogranicza go ubolewanie, które odbierało moc innym romantycznym pielgrzymom, nie hamuje przywiązanie do rzeczy tylko pozornie ważnych. On zdąża ku samoświadomości i sacrum - ten, który nie posiada swego domu i miejsca w świecie, jest jego panem.

Artykuł pochodzi z kategorii: Literatura polska

Zobacz również