​Piosenka o porcelanie - analiza i interpretacja

"Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy" głosi stare porzekadło, piętnując zatrzymywanie się nad drobiazgami, gdy dzieją się rzeczy wielkie. Wielu poetów ustosunkowywało się do tego porzekadła, niejednokrotnie broniąc swego prawa do zatrzymywania się nad tym, co za swą jedyną wartość ma piękno. Podmiot liryczny "Piosenki o porcelanie", utworu napisanego przez Czesława Miłosza w 1947 roku, na emigracji w Stanach Zjednoczonych, ubolewa nad rozbitymi filiżankami pełnymi kwietnych wzorów i spodeczkami tonącymi w różu. Czy należy go za to potępiać?

Piosenka o porcelanie - analiza

Tytułowe słowo piosenka sugeruje raczej błahość opisywanej w utworze materii oraz melodyjność utworu. Rzeczywiście, jeżeli chodzi o drugie, czytanie głośne utworu pozwala szybko dostrzec jego spore zrytmizowanie. Uzyskane zostało to za pomocą utrzymania konsekwencji w kilku porządkach. Pierwszy to regularny układ rymów krzyżowych, ułożonych według porządku ABAB. 

Drugi aspekt za pomocą którego utwór zyskuje regularną melodię, to tonizm, czyli regularna, ta sama liczba zestrojów akcentowych (sylab pod jednym akcentem) w jednym wersie. Przede wszystkim jednak o melodyjności Piosenki o porcelanie stanowi kończący każdą z trzech strof refren: Niczego mi proszę pana/Tak nie żal jak porcelany

Reklama

W warstwie brzmieniowej oraz treściowej utworu zwracają uwagę liczne zdrobnienia: różowe moje spodeczki, rzeczki, Wietrzyk, świecidełka, Uszka i denka, skorupek, jutrzenka. Te wyrazy zastrzeżone są przede wszystkim dla opisu tytułowej porcelany, której uroda zostaje podkreślona jeszcze epitetami: Kwieciste filiżanki, Maleńkich spodeczków, Pióra zamarzłych łabędzi, Bryzgi kruchej piany

Zatrzymanie się w tym punkcie opisu mogłoby nasunąć wrażenie, że mamy do czynienia z sielankowym obrazkiem rodem z sentymentalnych obrazków. Jednak to tylko jedna strona obrazowania utworu - ta druga, mniej dosłowna jest sugerowana za pomocą metafor i niesie ze sobą wrażenie pogromu i zniszczenia: Kwieciste filiżanki,/Leżące na brzegu rzeczki/Tam kędy przeszły tanki./Wietrzyk nad wami polata,/Puchy z pierzyny roni,/Na czarny ślad opada/Złamanej cień jabłoni lub Zaledwie wstanie jutrzenka/Ponad widnokrąg płaski/Słychać gdzie ziemia stęka/Maleńkich spodeczków trzaski

Kontrast między kruchością i delikatną urodą porcelany a sugerowanego obrazu pogromu stanowi ostry dysonans, który służy podkreśleniu nieadekwatności pewnej wrażliwości wobec rzeczywistości wojennej. Sam podmiot liryczny, zwracający się raz do kunsztownych porcelanowych dzieł (Różowe moje spodeczki,/Kwieciste filiżanki,/Leżące na brzegu rzeczki), raz do anonimowego mężczyzny (Niczego mi proszę pana/Tak nie żal jak porcelany), w środkowych fragmentach utworu ujawnia się jako mężczyzna: Więc ledwo zerwę się z rana/Mijam to zadumany

Nie możemy o nim powiedzieć nic ponadto, co zdradza on sam, a tylekroć przywoływany żal po utracie kruchych luksusowych cacuszek świadczy o osobowości szczególnie wrażliwej na piękno. Refrenowe Niczego mi proszę pana, itd. brzmi tylekroć z uporem powtarzane w sposób nieco naiwny, wręcz infantylny, na pewno jest zaś dalekie od rzeczywistości w kształcie, w jakim ją postrzegają ludzie po przeżyciu wojny. 

Zważywszy zaś na język tej postaci oraz całego utworu brzmiącego lekko w swej melodyczności i zestawiając powyższe ze skrajnie odmienną poetyką, do której w swej twórczości Czesław Miłosz przyzwyczaił odbiorców, łatwo można się domyślić, że mamy do czynienia z liryką roli.

Piosenka o porcelanie - interpretacja

Nie sposób omówić problematyki utworu nie skupiając się na mówiącym w nim mężczyźnie. Zwraca uwagę jego uporczywe trzymanie się żalu po tytułowej porcelanie, która jest mu droższa niż wszystko inne, co w czasie wojny można utracić. Szczególnie uderzają opisy jej zniszczeń, w których eksponowanie ich rozmiarów do rangi katastrofy, wyróżnia się np. w następującym fragmencie: Równina do brzegu słońca/Miazgą skorupek pokryta./Ich warstwa rześko chrupiąca/Pod mymi butami zgrzyta./O świecidełka wy płone/Co radowałyście barwą/Teraz ach zaplamione/Brzydką zakrzepłą farbą

Szczególnie mocno uderzają dwa ostanie wersy; brzydka zakrzepła farba to nic innego jak krew, w której unurzane są szczątki porcelany, nad którą ubolewa podmiot liryczny. Czyja to krew? Jak się tu znalazła? Odpowiedzi na te pytania nie interesują zwróconego w stronę martwych przedmiotów podmiotu lirycznego, krew w odróżnieniu od martwych skorup napawa go odrazą. 

Czy jest zatem osobą, która w obliczu wielkiej tragedii tysięcy ludzi małodusznie skupia się na skorupach? Czy może skorupy te stanowią dla niej łącznik z utraconą piękną rzeczywistością, symbol piękna, które na zawsze odeszło? Porcelana niesie ze sobą skojarzenia z ciepłym i bezpiecznym domem, w którym przy nakrytym stole zasiada się, by korzystać z pięknych chwil spokoju. Wreszcie - porcelana może być łącznikiem z przeszłością, np. przez przekazywany z pokolenia na pokolenie serwis. 

Archaizujące określenia - brzydka, zakrzepła farba (czyli krew) oraz tam kędy przeszły tanki przywołują rzeczywistość wojny - nie tylko jednej, konkretnej, ale każdej wojny w ogóle, która zabiera piękno i niszczy poczucie bezpieczeństwa. Czy należy potępiać podmiot liryczny za jego postawę? Raczej można współczuć zagubionemu w brutalnej rzeczywistości człowiekowi, który po dokonaniu się katastrofy, nie umie się już odnaleźć w świecie bez piękna.



Artykuł pochodzi z kategorii: Literatura polska

Zobacz również

  • Co to jest periodyzacja Periodyzacja to podział dziejów na mniejsze jednostki czasowe, takie jak epoki, okresy, przy czym jest to podział umowny, symboliczny. Termin periodyzacja najczęściej... więcej