"​Poczwarka" - streszczenie książki Doroty Terakowskiej, cz. II

"Poczwarka" Doroty Terakowskiej to poruszająca historia dziewczynki, która rodzi się z zespołem Downa. Dla rodziców to szok. Nie jest to zatem łatwa opowieść. Jej pierwsze zdanie to ukazanie perspektywy dziecka, któremu dobrze jest we wnętrzu matki, nie ma ochoty wychodzić na świat. Ale jako dar Boga, musi trafić do adresatów. Nawet jeżeli jest darem niepożądanym.


Dzień siódmy: ogród

Ewę rozpiera od rana energia, widzi, że Adama też, bo biega po trawniku. W sumie żal jej męża przez te wszystkie lata, gdyż już wiele razu utwierdziła się w tym, że jest on niepełnosprawny uczuciowo i stworzył sam na siebie najgorszą pułapkę nie odchodząc z życia jej i Myszki.

Reklama

Adam zaś przeżywa niespodziewane zderzenie w holu z Myszką, która wraz z kotem idzie zamyślona i wyjątkowo nie zauważyła go. Staje przerażony marząc, by ona znikła, lecz ona mówi ostro: Ta! O! - to Adam odchodzi.

Troską Myszki jest to, czy może kota wziąć ze sobą na strych. Boi się pozostawić go w pobliżu ojca, który może go nadepnąć. Po chwili uspokaja się stwierdzeniem, że skoro On stwarza koty, również je lubi i kot na strychu nie będzie przeszkadzał.

Adam dojrzał do podjęcia decyzji o rozwodzie, gdyż winę za wadę Myszki widzi nadal po stronie Ewy, a chce mieć zdrowe genetycznie dzieci. By zyskać pewność absolutną, postanawia odwiedzić dom "Piękna jesień", gdzie regularnie posyła czeki.

Myszka, świadoma, że może ze swej miłości kota udusić, jak niegdyś zakupioną przez Ewę świnkę morską, którą w typowy dla zespołu Downa sposób ścisnęła śmiertelnie po trzech, czterech minutach jej posiadania. Kota zatem popycha ostrożnie po schodach na górę. Po chwili nachodzi ją refleksja, że może z takiego samego powodu tata ją omija - może jego przytulenie mogłoby ją zabić swą siłą. Ewa zaś wyciągnięta na leżaku śni sen o Adamie prowadzącym z nią Myszkę za rączki. Myszka jest w tym śnie zdrową dziewczynką.

Tym razem przed Myszką odsłania się ogród - co więcej - może w niego wejść. Jest to ogród mówiący, bogaty, ale zbyt idealny, tak jaskrawy, że aż sztuczny. Napotkany w nim wąż zgadza się z Myszką. Potem udaje się mu ją skusić i Myszka zrywa zbyt idealne jabłko. Czar się staje - Myszka jest uwolniona od swego niedołężnego ciała, niedołężnego umysłu i tak szczęśliwa jak nigdy. 

Z rozpaczą reaguje, gdy wąż uświadamia jej, że czar działa tylko na górze, choć tak bardzo ma ochotę, by zobaczył ją w tańcu Adam. Pragnie też zwiedzić więcej ogrodu i poznać Jego - Stwórcę. Ale nie jest to jej dane, jak również zwiedzenie całego ogrodu. Będzie to trwać jeszcze wiele długich wieczorów. 

Myszka zapala światło i wraca do realności. Matka, która przybywszy po nią, spostrzega z ulgą, że tym razem córka nie siedzi w ciemnościach, nie zadaje sobie trudu odszyfrowywania jej opowieści.

Dzień siódmy: jabłka

Myszka co noc śni o tańcu, nie zapomina o jego doznaniach i możliwościach i kuszą ją próby oddania tego w więżącym ją ciele. W ten sposób dochodzi do incydentu w supermarkecie, gdy Myszka chcąc tańczyć, jak w rajskim ogrodzie, znów wyzwala się z więżących ją ubrań, jak kiedyś, w holu. 

Dzieje się tak, ponieważ jakimś cudem wymyka się spod uwagi Ewy i kuszący głos węża namawia ją do skosztowania jabłka i zatańczenia. Finałem jest potworne zbiegowisko oburzonych ludzi pełnych obrzydzenia, katastrofa z oddaniem przez Myszkę moczu oraz biegunką, oskarżenie Ewy o próbę porzucenia chorego dziecka - wreszcie musi przybyć Adam, który zabiera żonę i córkę z miejsca wypadku.

Zaszły epizod wywołuje w nim pierwszą refleksję o tym, jak nieznana mu bliżej nieszczęsna istota w nieforemnym ciele Myszki próbuje wyrwać się na wolność. Jednak myśl o tym prędko zostaje zduszona podjęciem ostatecznej decyzji o rozstaniu. Stało się bowiem wszystko, czego chciał uniknąć: publicznie musiał przyznać się do tego dziecka i poręczyć za nie swym nazwiskiem, w najbardziej kompromitującej sytuacji, jaką można sobie wyobrazić.

Ewa, zdruzgotana, również przeżywa swą chwilę załamania - przypominają się jej bezlitosne słowa lekarza o najcięższej postaci Downa i tajemniczej plamce, która powoduje jeszcze gorsze następstwa oraz o tym, że wiek niczego nie naprawi, a wręcz przeciwnie.

Dzień siódmy: odpoczynek

Adam znika. Ewa, która przez wszystkie lata od pojawienia się w ich domu Myszki przyzwyczaiła się do jego omijania ich oraz regularnie pojawiających się pieniędzy przekraczających ich potrzeby, ponieważ niezależnie od stanu, w jakim znajduje się córka, Adam ceni uporządkowanie życia i za wszelką cenę zmierza do uniknięcia chaosu. 

To pozostałość po utracie rodziców w wieku lat pięciu, w efekcie czego w swym dorosłym życiu mąż Ewy postanawia nigdy nie tracić nad swym życiem kontroli. Teraz jednak go nie ma, a Myszka psuje kran i rzecz wymaga szybkiej interwencji hydraulika. Bezradna szuka numeru specjalisty, ale wszystkie aktualne dane teleadresowe są zamknięte w gabinecie Adama. Ewa zatem dzwoni do pracy, dowiadując się w ten sposób, że Adam został prezesem i że wyjechał na kilka dni w sprawach prywatnych.

Adam odwiedza swoją babcię, którą dziewięć lat temu umieścił w domu i nie odwiedził jej ani razu. Uświadamiając sobie to, winą za to teraz obarcza Myszkę. Wizyta okazuje się fiaskiem. Staruszka z chłodną stanowczością zaprzecza, by był jej wnukiem i każda próba porozumienia trafia na mur jej alternatywnej wersji: miała dwóch wnuków, jeden nie żyje, drugi jest za granicą. 

Adam opuszcza z niczym miejsce, za pobyt w którym rzekomo obcej mu osoby, płaci dziewięć lat. Śpi w podrzędnym hoteliku i śni mu się zdrowa Myszka tańcząca w pięknym sadzie wołająca do niego, by ją podziwiał.

Ewa zaprasza do domu Annę, która kiedyś, w szpitalu przekonywała ją, że można być szczęśliwą matką dziecka z Downem. Anna jest stropiona stanem Myszki, która jest o wiele bardziej upośledzona niż jej córeczka. A jednak, podczas rozmowy okazuje się, że jeżeli chodzi o przyszłość dziewczynek, niezależnie od dzielących je etapów rozwojowych i sytuacji rodzinnej, jest ona taka sama i oznacza dom opieki społecznej. Jednocześnie zbliża je rozmowa o wartości każdego z żyć, nawet tak ułomnego, że nie sposób jej dojrzeć.

Dzień siódmy: mężczyzna i kobieta

Tego dnia Myszka w ogrodzie Stwórcy odkrywa kobietę i mężczyznę. Ale to nie jest dobre i satysfakcjonujące spotkanie, gdyż zostali oni stworzeni na kształt Barbie i Kena. Myszka wie, jak powinna wyglądać prawdziwa naga kobieta, ponieważ kiedyś podejrzała swą matkę w kąpieli. 

Ogrodowi Barbie i Ken są niezdolni do czucia, mowy i emocji. Kiedy Myszka wraca do realności, obok niej oprócz kota, znajdują się również lalki, choć dziewczynka nie brała ich ze sobą na górę.

Dzień siódmy: Adam i Ewa

Adam szuka miejscowości, w której zginęli jego rodzice, by znaleźć jakiś ślad prowadzący do potencjalnej choroby w ich dokumentacji medycznej.

Ewa sprowadzająca wieczorem Myszkę ze strychu zauważa w jej rączce nagietek o niezwykle jaskrawej barwie pomarańczowej. Pytając córkę, skąd go wzięła, słyszy odpowiedź, że z ogrodu i zdumiewa ją to, bo przecież żadnego ogrodu przy ich domu nie ma - zapowiedź tego, co miało w pełni rozkwitnąć po narodzinach dziecka, Ewa porzuciła w ostatnich tygodniach ciąży, by już nigdy w to miejsce nie wrócić. 

Gdy zatem córka upiera się, by ogród odwiedzić, Ewa długo się wzbrania, nie ma zamiaru prowadzić ją w dzikie chaszcze, które muszą kryć się teraz za murem, dzięki któremu Adam chciał stworzyć ich własny azyl. Paradoksalnie, wbrew wszystkiemu azyl przetrwał - jest bujniejszy, dzikszy, ale bardziej wonny i witalny niż Ewa mogłaby o tym marzyć. 

W związku z tym postanawia, że od tej pory to będzie ich rzeczywisty azyl, jej i Myszki oraz że koniec z przesiadywaniem przez Myszkę na zakurzonym, ciemnym strychu. Zamyka go na klucz.

Adam jedzie do szpitala, w którym umarli jego rodzice. Przeżywa irytację, gdy w cudem znalezionej w szpitalnej piwnicy kartotece, stwierdzone jest, że zginęła trzyosobowa rodzina, gdyż z parą było dziecko. Jedzie pod drzewo, w które uderzył samochód jego rodziców i po raz pierwszy od lat - płacze.

Tymczasem w domu Ewa promienieje niespodziewaną radością i poczuciem mocy, którego nie miała w sobie od lat. Ma zamiar stawić światu czoła prowadząc Myszkę za rękę. Ta zaś, zaniepokojona nieznanym jej u matki stanem, chce odzyskać spokój na strychu. Gdy przekonuje się, że matka jej go odmawia, zaczyna wyć waląc czołem w ścianę. Wywołuje to w Ewie furię, jakiej nie dawała upustu przez lata i zaczyna Myszkę bić.

To Myszka zauważa, że scenie tej przygląda się Adam, który w końcu odciąga Ewę od córki. Gdy zaczyna ona szlochać, przerażona Myszka zaczyna ją nawoływać i przytulać. Gdy one płaczą przytulone do siebie, Adam wychodzi.

Dzień siódmy. "Nic" pod figowym liściem

Podczas odwiedzin w ogrodzie (Ewa pasuje i puszcza ją na strych) Myszka znów spostrzega lalkowatą parę i rozmawia z nimi. Okazuje się, że przez ich paradoksalny brak genitaliów nie jest to łatwe. 

Gdy para przesłania swe kłopotliwe łona liśćmi figowymi, na przeszkodzie staje kolejny brak: imion. Dla Myszki wstydliwe i deprecjonujące są imiona: Barbie i Ken. Nadaje zatem parze imiona Adam i Ewa pomiędzy ironicznymi komentarzami węża.

Dzień siódmy: grzech

W świetle dnia ogród, którego przetrwanie dało Ewie tak wiele sił i mocy, okazuje się być jednak zdziczałym miejscem pełnym perzu i zwiędłych wysuszonych strąków. Na Ewę spływa dawne poczucie beznadziei. Jednak gdy jej dom nachodzą kobiety z opieki społecznej, by ostrzec ją, że odpowiednie instytucje upomną się o dziecko nie dopełniające obowiązku szkolnego, nie korzysta z liny, którą jej właśnie rzucono, by uwolnić się od dziecka.

Adam ze stoickim spokojem znosi atak żony, która domyśla się, ze ta wizyta nie obyła się bez jego inicjatywy. Ciągle wierzy, że pozbycie się Myszki umożliwiłoby im normalne życie ze sobą i dało szansę na zdrowe dziecko.

W ogrodzie Stwórcy Myszka uczy tamtejszych Adama i Ewę, jak się śmiać, jak niańczyć dziecko, którego mieć nie mogą, uczy ich okazywać sobie uczucie, przez co wreszcie stają się ludzcy. Wąż gniewnie ją napomina i każe nie mieszać się w świat, który tym razem ma Stwórcy wyjść idealnie.

Dzień siódmy: drzewo

Ewa wie, że Myszka osiągnęła już finalny etap rozwoju. Pytanie, czy słusznie robi izolując ją od świata, nie ma jednej odpowiedzi. Wszystko to jednak staje się nieważne, gdy nagle zauważa rosnącą pod domem jabłoń. Myszka zaciąga ją pod nią, sama kosztuje pierwsze jabłko i podaje je matce. Ewę spożycie tego owocu napełnia znów siłą i radością.

W ogrodzie Stwórcy Myszka dowiaduje się, że jabłoń ta została podarowana jej matce właśnie dlatego, by zaczęła się śmiać i cieszyć obecnością córki oraz by rodzice mogli odczuć, kim była Myszka naprawdę, gdy od nich odejdzie. Tymczasem przebywający tu Adam i Ewa chcą porzucić ogród i odejść, by stać się prawdziwymi ludźmi, z pełnią odczuć, nawet tych złych. 

Myszka umie wskazać im drogę, bo rozpoznała drzewo zakazane, które ześle parę na padół łez. Zyskuje też świadomość, że musi wybrać: zostanie w ogrodzie na zawsze jako lekka, bystra i pełna mocy istota, albo wróci na dół, by już na zawsze zostać zamknięta w ciężkim ciele. Postanawia tu zostać, chce jednak raz jeszcze wrócić na dół, by pozałatwiać swe ostatnie sprawy i się pożegnać.

Tymczasem Adam, jedząc jabłko z jabłonki uzmysławia sobie, że jest przecież osoba, która może mu przekazać całą prawdę o jego rodzinie; stara przyjaciółka babci, pani Aleksandra.

Dzień ósmy

Adam wyjeżdża, a Myszka nadspodziewanie długo śpi. Kiedy zaniepokojona Ewa wreszcie ją budzi, córka zdaje się przebywać w jakimś własnym odległym świecie i nie patrzy na Ewę ze zrozumieniem.

W tym czasie Adam spotyka wreszcie swą przeszłość, w której nie był jedynym dzieckiem swych rodziców. Spotkanie z dawną sąsiadką otwiera mu oczy na coś, co przeczuwał już pod dębem, o który rozbił się samochód jego rodziców. Adam ma tak naprawdę na imię Jan, po wypadku imieniem jego starszego braciszka zaczęła nazywać go babka. 

Ten, który zginął, był chłopcem z zespołem Downa, z którym rodzice jak co tydzień podążali na rehabilitację. I swego brata obecny Adam bardzo kochał, choć po latach wydawało mu się, że z rodzicami w samochodzie był rodzinny pies, nie jego brat-niedźwiadek.

Gdy Adam wpada do domu, Ewa mówi mu, że ich dziecko umiera. Myszka odchodzi w miejsce, gdzie spotyka liczne Dary Pana, najczęściej naznaczone krótkim i bolesnym życiem, a jednak szczęśliwe, że żyły. Dowiaduje się jeszcze w finale, że jej ojciec ją bardzo kocha i że jej rodzice będą mieli córeczkę, choć inną niż Myszka, normalną. Pośród Darów Myszka spotyka Adasia, brata swego ojca i z radością słyszy, że był on bardzo kochany przez brata.

Dzień pierwszy: kobiety, mężczyźni

Mała dziewczynka tańczy pod drzewem, siedzący na ławce rodzice opowiadają jej o siostrze Myszce, tak pięknej i cudownie tańczącej, jak ona.




Artykuł pochodzi z kategorii: Literatura polska

Zobacz również