"Przedwiośnie" - Stefan Żeromski

Zdjęcie

Mateusz Damięcki jako Cezary Baryka, fot. J. Szymczak /Agencja FORUM
Mateusz Damięcki jako Cezary Baryka, fot. J. Szymczak
/Agencja FORUM

Czas i miejsce akcji: Baku, Nawłoć, Warszawa; pierwsza część dzieła przedstawia rosyjskie losy Baryki, natomiast dwie pozostałe części to wydarzenia rozgrywające się w Polsce. Czas akcji natomiast to lata dwudzieste XX wieku. Preakcja sięga do roku1831 (pamiętnik Kaliksta Baryki) i trwa do roku 1914. 

Tytuł: ma niewątpliwie znaczenie symboliczne. Przedwiośnie, wiosna to nawiązanie do natury. Wtedy właśnie wszystko budzi się ze snu zimowego, jest więc to odrodzenie życia. O tej porze roku Cezary po raz pierwszy miał kontakt z Polską. Przedwiośnie to bunt wobec tego, co złe, ale i rzeczywiste. 

Reklama

To symbol nadejścia czegoś nowego i lepszego, zmian, które były oczekiwane przez wszystkich z ogromną niecierpliwością. Początki polskiej niepodległości to właśnie przedwiośnie: "dopiero wiatr wiosenny powiał w nasze twarze. To dopiero przedwiośnie nasze...Bierzemy się do własnego pługa, do radła i motyki, pewnie, że nieumiejętnymi rękami". To nadzieja na lepszą przyszłość.


   

Rodowód



Na samym początku został przedstawiony rodowód głównego bohatera - Cezarego Baryki. Był on synem Seweryna (urzędnik przemysłu naftowego w Baku) i Jadwigi Dąbrowskiej (tęskniła za Polską, za rodzinnymi Siedlcami i mimo, iż większość życia spędziła w Rosji, nie była z tym krajem związana emocjonalnie). 

Sewerynowi i Jadwidze finansowo wiodło się całkiem dobrze. Mężczyzna za swój największy skarb uważał jednak pamiętnik powstańca 1831 roku, który został spisany na emigracji. Była tam wiadomość o tym, iż jego dziad przystąpił na Rusi do powstania, a był to czyn antyrosyjski. Barykowie zamieszkali w Baku. Seweryn świetnie zarabiał. Mieli wspaniały i bogato urządzony dom. 

Cezary był rozpieszczanym i kochanym dzieckiem. Uczył się dobrze. Brał prywatne lekcje języka francuskiego, angielskiego i niemieckiego. Uczono go także języka polskiego. Młodzieniec jednak znacznie lepiej posługiwał się językiem rosyjskim, którego używał również w szkole.

   

Część I - "Szklane domy"

 

W momencie wybuchu I wojny światowej i powołania Seweryna Baryki na front, Cezary miał czternaście lat. Po wyjeździe ojca czuł swobodę. Zaczął wagarować, był też autorem wielu chuligańskich wybryków. Robił to, na co miał ochotę w danej chwili. Jego matka bardzo się martwiła. Mało spała, była coraz słabsza. Tęskniła za Polską, wspominała też Szymona Gajowca. 

Będąc młodymi ludźmi, byli w sobie zakochani. Wiele ich dzieliło (różnice pochodzenia i majątku). Szymon nie odważył się poprosić o jej rękę. Rodzice wydali Jadwigę za bogatego Barykę. Seweryn często pisał listy do żony, ona natomiast w odpowiedziach nie wspominała nic o zachowaniu Cezarego. Pewnego dnia nadeszła wiadomość, że rosyjska armia nie pokonała Niemców i podążała na Węgry. 

Minęły trzy lata od wyjazdu Seweryna. Jego losy nie były niestety znane. Cezary tymczasem został wydalony ze szkoły, gdyż wdał się w bójkę z dyrektorem gimnazjum. Jadwiga usiłowała przekonać syna, iż wszystkie przemiany, których jest świadkiem, nie zmierzają do niczego dobrego. Cezary jednak z wielką przyjemnością obserwował porachunki tłumu ze znienawidzonymi "panami". 

Wskazał też rewolucjonistom miejsce ukrycia "skarbu" przez rodziców. Matka wraz z synem oczekiwali powrotu Seweryna. W międzyczasie Jadwiga pomogła księżnej Szczerbatow - Mamajew i jej córkom, które uciekały przed prześladowaniami. Zostały one jednak aresztowane, a Barykom życie uratowały tylko dobre stosunki Cezarego z rewolucjonistami. 

Po pewnym czasie jednak pani Barykowa została przyłapana na wyciąganiu ukrytych kosztowności, straszliwie pobita, po czym aresztowana i skazana na ciężkie prace. Niedługo potem zmarła. Cezary bardzo boleśnie przeżył jej śmierć. W roku 1918 Ormianie zajęli Baku i dokonali rzezi Tatarów. Miasto zostało oblężone przez Turków. We wrześniu 1918 roku zostało przez nich zajęte. 

Cezary ledwo uszedł z życiem. Jego praca polegała wówczas na grzebaniu zwłok zamordowanych ludzi. Seweryn powrócił z wojska do tego "piekła", ale nie zastał już przy życiu swojej żony. Postanowił za wszelką cenę wrócić z synem do Polski. Aby wzbudzić miłość Cezarego do ojczyzny, ojciec opowiadał mu baśnie o szklanych domach. 

Przedstawiał Polskę jako wspaniały kraj, który jest pełen radości i szczęścia. Po kilku tygodniach czekania w Charkowie, Seweryn i Cezary dostali się do transportu. Musieli się jednak ukrywać, gdyż na liście pasażerów nie było ich nazwisk. W drodze Seweryn Baryka zmarł. Cezary dotarł do granic Polski. Zastał tam, niestety, taką samą nędzę, jak w Rosji.

   

Część II - "Nawłoć"

 

W tej części Stefan Żeromski pokazał obraz życia ziemiaństwa polskiego. Widzimy Cezarego, który najpierw w Warszawie odnalazł Szymona Gajowca, rozpoczął tam studia medyczne, które przerwał, a następnie możemy śledzić jego losy w rodzinnym majątku Hipolita Wielosławskiego (Cezary uratował mu życie w wojnie polsko - bolszewickiej) - w Nawłoci. 

Młodzieńcy oddawali się tam licznym rozrywkom. Baryka zakochał się wówczas w Karolinie Szarłatowiczównej, romansował z Laurą Kościeniecką. Wanda Okszeńska kochała Cezarego, bez wzajemności. Otruła Karolinę, która na łożu śmierci została żoną Baryki. Władysław Barwicki był narzeczonym Laury i podejrzewał ją o zdradę. 

Między nim a Cezarym doszło do bójki, po czym kobieta wyrzuciła Barykę z domu i przestała się z nim widywać. Ten natomiast czuł się poniżony, więc spoliczkował Laurę. Cezary wyjechał do Chłodka. Obserwował tam warunki życia chłopów. Niedługo potem dowiedział się o ślubie Laury i opuścił majątek Wielosławskich.

   

Część III - "Wiatr od wschodu"

Ta część z kolei pokazuje losy Cezarego w Warszawie, dokąd przybył z Nawłoci. Opiekę nad nim sprawował tam minister Szymon Gajowiec. Robił to ze względu na dawne uczucie, jakie łączyło go z matką Baryki. Cezary poznał tu Antoniego Lulka i dostał się pod jego silny wpływ. Trafił na tajne zebranie komunistów i próbował odeprzeć część zarzutów skierowanych w stronę państwa. Zostało to przyjęte z nienawiścią. 

Młodzieniec nie był przekonany, czy intencje kierujących krajem są dobre, ale z drugiej strony widział bezsens rozlewu krwi. Między nim a Szymonem Gajowcem doszło do wymiany zdań. Gajowiec uważał, iż silna władza i policja są niezbędne dla rozwoju państwa. Cezary natomiast posługiwał się argumentami wyniesionymi z zebrań komunistycznych. 

Jego uświadomienia marksistowskie były bardzo powierzchowne. Cezary Baryka spotkał się ponownie z Laurą. Nie mógł jej wybaczyć jednak, że poślubiła niekochanego człowieka. Zakończenie powieści to demonstracja robotników i bezrobotnych przed Belwederem. Miała ona miejsce z początkiem przedwiośnia i zorganizowana była przez KPP. Ludzie chcieli w ten sposób pokazać swoje niezadowolenie z ówczesnej sytuacji. Na ich czele kroczyli Lulek i Baryka.

Artykuł pochodzi z kategorii: Literatura polska

Zobacz również

  • Szklane domy - opis metafory zawartej w "Przedwiośniu" Stefana Żeromskiego, funkcja. więcej