​Smutno mi, Boże - analiza i interpretacja utworu Juliusza Słowackiego

Smutno mi, Boże - analiza

Utwór kojarzony przez większość czytelników jako Smutno mi, Boże jest zdeklarowany gatunkowo przez tworzącego go poetę jako Hymn. Jednak jako hymn pisany w okresie, gdy rząd nad duszami przejęli skrajni indywidualiści, i gatunek z gruntu nakierowany na osobę adresata, czyli Boga, jest tu potraktowany alternatywnie. 

Po pierwsze - uroczyste zwykle i podniosłe hymny były wołaniem podmiotu lirycznego zbiorowego w kierunku Najwyższego, by Go chwalić, dziękować Mu lub błagać o coś. Smutno mi Boże już samym tytułem (tudzież pierwszym wersem) staje wbrew tej tradycji. Podmiot liryczny jest pojedynczy, hymn ma bowiem charakter osobisty. I to ja liryczne jest w centrum zainteresowania, nie zaś adresat, od którego podmiot liryczny w zasadzie niczego nie oczekuje. 

Reklama

Zatem w zgodzie z antycznym wzorcem hymnu pozostaje jedynie apostroficzny charakter utworu, który winien zwracać się do bóstwa lub idei czy bohatera. Jeżeli chodzi o inny wyznacznik gatunkowy, czyli styl wysoki, podniosły i patetyczny, poeta nie jest konsekwentny. O ile bowiem fragmenty dotyczące dzieła Boskiego stworzenia rzeczywiście można za przykład takiego stylu uznać (np. Dla mnie na zachodzie/ Rozlałeś tęczę blasków promienistą;/ Przede mną gasisz w lazurowéj wodzie/ Gwiazdę ognistą.../ Choć mi tak niebo ty złocisz i morze,/ Smutno mi, Boże!), o tyle te dotyczące sytuacji osobistej obfitują w słownictwo nacechowane emocjonalnie, zatem nie stronią od potoczności, np. zdrobnień (Jako na matki odejście się żali/ Mała dziecina, tak ja płaczu bliski,/ Patrząc na słońce, co mi rzuca z fali/ Ostatnie błyski.../ Choć wiem, że jutro błyśnie now). 

Poza tym jednak w charakterystyczny dla hymnu sposób Smutno mi, Boże jest zrytmizowanym utworem o wyrazistej melodii, uzyskanej dzięki regularnej budowie stroficznej, gdzie każdą ze zwrotek kończy niczym refren fraza Smutno mi, Boże. Zwielokrotnienie tego tytułowego zawołania, oprócz roli rytmizacyjnej, potęguje wrażenie melancholii i gorzkiego pogodzenia z nią podmiotu lirycznego. 

Rymy zastosowane przez poetę są dokładne i niedokładne, żeńskie, ułożone w układzie przeplatanym (ABAB). Ich wolność od żelaznej dyscypliny idzie w parze z niezdyscyplinowaniem gatunkowym utworu, który bardziej niż tytułowy Hymn przypomina elegię.

Smutno mi, Boże - interpretacja

Smutno mi, Boże to wyznanie poety, który nie ma już nadziei, zatem nie odczuwa pragnienia modlitwy w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Podmiot liryczny jest adresatem najefektowniejszych widowisk, jakie na tym świecie można ujrzeć: Dla mnie na zachodzie/Rozlałeś tęczę blasków promienistą,/Przede mną gasisz w lazurowéj wodzie/Gwiazdę ognistą,/Choć mi tak niebo ty złocisz i morze - starania samego Boga nie są w stanie zniweczyć tytułowego smutku głównego bohatera.

Jak stwierdza, czuje, że to, co odgrywa się przed jego oczami jest doznaniem wartym zachwytu: Stoję roskoszy próżen i dosytu. Ale tak naprawdę nikt w świecie, który go otacza nie wie nic o tym, co rozgrywa się w jego duszy: Dla obcych ludzi mam twarz jednakową,/Ciszę błękitu. Skoro zatem ludzie obecni wokół bohatera nie dostrzegają stanu jego ducha, znajduje on powiernika w Bogu, do którego taka rola właśnie przynależy w tym szczególnym hymnie: przed tobą głąb serca otworzę,/Smutno mi Boże! 

Wszystkie dary Boga nie są w stanie ukoić rozpaczy podmiotu lirycznego: ani widowiska natury, ani świadomość, że nadejdzie kolejny dzień: ja płaczu bliski,/Patrząc na słońce, co mi rzuca z fali/Ostatnie błyski,/Choć wiem, że jutro błyśnie nowe zorze,/Smutno mi Boże!. Przyczyną jest to, co dominuje i inne liryki emigracyjne poety - rozłączenie. 

Po raz pierwszy jest ono zasugerowane słowami: Jako na matki odejście się żali/Mała dziecina, tak ja.... Liryk Smutno mi, Boże został stworzony w chwili, gdy poeta przebywał w jednej ze swych emigracyjnych podróży, z których nie było już powrotu do kraju, do tych, których kochał i którzy byli dla niego najważniejsi. 

Cóż z tego, że okolicznością powstania był ujmujący zachód słońca na morzu pod Aleksandrią, jeżeli poeta pisze o sobie samym, że jest na wielkiém morzu obłąkany,/Sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem, a wrażenie zagubienia i samotności potęgują widziane w locie bociany: Żem je znał kiedyś na polskim ugorze,/Smutno mi Boże! 

Wspomnienia podmiotu lirycznego również nie prowokują do odczuć radosnych, nie buduje takowych i wizja przyszłości: Żem często dumał nad mogiłą ludzi,/Żem prawie nie znał rodzinnego domu,/Żem był jak pielgrzym co się w drodze trudzi/Przy blaskach gromu,/Że nie wiem gdzie się w mogiłę położę,/Smutno mi Boże! Gorzkie doświadczenie emigracji, bycia w ciągłej podróży, z której nie ma powrotu - wszystko to powoduje zdawałoby się zadziwiające uczucia zazdrości wobec tych, którym dane będzie spocząć w rodzinnych grobowcach na ojczystej ziemi. 

Nie dziwi to jednak u kogoś, kto wie, że mieć będzie niespokojne łoże. Nie zmieni tego faktu nawet modlitwa niewinnego dziecka, choć takie właśnie winny być wysłuchiwane. Kazano w kraju niewinnéj dziecinie/Modlić się za mnie codzień... a ja przecie/Wiem, że mój okręt nie do kraju płynie,/ Płynąc po świecie.../Więc że modlitwa dziecka nic nie może,/Smutno mi Boże! 

Ostatnia zwrotka zawiera w sobie konsekwentny cichy bunt, który jest stale towarzyszącym uczuciem poecie, dla którego nie znaczy wiele cała wspaniałość świata przytłaczająca istnienie nieszczęśliwej w nim jednostki, bo tak naprawdę najwspanialsze widowiska natury trwające wieki i przemijanie pokoleń nie znaczą nic w życiu człowieka, który nie może zaznać osobistego szczęścia: Na tęczę blasków, którą tak ogromnie/Anieli twoi w niebie rospostarli,/Nowi gdzieś ludzie w sto lat będą po mnie/Patrzący — marli./Nim się przed moją nicością ukorzę,/Smutno mi Boże! 

Tą surową szczerością przesłania wiersz Smutno mi, Boże zyskał miano kultowego i zyskał jeden z walorów hymnu: uniwersalizm. Oddał bowiem to, co jest zawsze aktualną udręką ludzkości; absurd porządku świata, w którym skazani jesteśmy na konieczność umierania, tęsknotę za bliskimi, poczucie samotności i odczuwanie smutku mimo całego piękna tego świata. Dla polskich emigrantów zaś był to utwór najpełniej oddający ich poczucie żalu w związku ze skazaniem na tułaczkę i śmierć na obczyźnie.


Artykuł pochodzi z kategorii: Literatura polska

Zobacz również

  • Szklane domy - opis metafory zawartej w "Przedwiośniu" Stefana Żeromskiego, funkcja. więcej