​Stepy akermańskie - interpretacja i analiza

Stepy akermańskie to utwór otwierający cykl Sonetów krymskich Adama Mickiewicza. Wprowadzają nas zarówno w orientalny klimat całości, jak i ukazują barwny koloryt widziany oczami głównego bohatera całego cyklu - Pielgrzyma.

Stepy akermańskie jak ocean - znaczenie wyboru metaforyki

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu - rozpoczyna podmiot liryczny i dalej konsekwentnie w pierwszej zwrotce opisuje swą podróż przez step używając porównań i metafor odnoszących się do podróży przez wodę. 

Eksponuje w ten sposób bezmiar przestrzeni wokół siebie oraz jej ruchliwość, rozkołysanie wiatrem morza traw. Uzyskuje wrażenie zagubienia w gigantycznej przestrzeni, poczucia znikomości wobec potęgi natury oraz doznania szczególnej samotności. 

Reklama

Bo skoro przywołany ocean jest suchy, oznacza to, że brakuje mu jego treści, którą jest woda. A to właśnie czyni wrażenie pustki. Wrażenia takiej sytuacji będą konsekwentnie przywoływane w całym cyklu sonetów.

Stepy akermańskie jak sonet - część opisowa

Stepy akermańskie są klasycznym sonetem, z zachowaną przepisową ilością zwrotek oraz liczby wersów w nich. Nie ma również rewolucji w charakterystycznym dla tego gatunku podziale na część opisową oraz refleksyjną. Dwie pierwsze, opisowe zwrotki, po pierwszym kojarzonym z morzem wrażeniu, wraz z wygasaniem światła zwracają uwagę na inne szczegóły krajobrazu. 

Im bardziej się ściemnia, tym bardziej wygasają kolory z pierwszej zwrotki, ale pojawia się światło księżyca (by oddać lokalny koloryt poeta określa go peryfrazą lampa Akermanu). Rzuca on blaski na fale Dniestru. Naturalnych drogowskazów jest jednak niewiele, podmiot liryczny bardziej ich szuka niż znajduje. 

Jeszcze bardziej mylące wrażenie sprawia niejednoznaczność postrzeganych zjawisk - podmiot liryczny opisuje zapadający zmrok, księżyc, a jednocześnie zastanawia się, czy to, co dostrzega, nie jest wschodem jutrzenki. Oddaje to jego zagubienie w otaczającej go rzeczywistości.

Stepy akermańskie jak sonet - część refleksyjna

Już w części opisowej można było wyczuć poczucie samotności i zagubienia. W części refleksyjnej wygasły zupełnie wrażenia wzrokowe, wyostrza się zatem słuch. Wyliczając doznania, poeta stosuje swoistą gradację ciszy, bo słyszy tak niedosłyszalne zjawiska, jak kołysanie motyla na trawie, itp. 

Gdy cisza zostaje wyeksponowana w sposób satysfakcjonujący, podmiot liryczny, stwierdza, że może usłyszeć to, co pozornie niedosłyszalne, tak nierealne, jak głos wołający z Litwy. W tym miejscu utworu następuje bardzo wymowna pauza - oczekiwanie. Po czym pada ostatnie, pełne rezygnacji stwierdzenie: Jedźmy, nikt nie woła.

Stepy akermańskie - kto nie woła poety?

Nostalgia i rozgoryczenie towarzyszące ostatniemu zdaniu są oczywiste. Ale już odpowiedź na to, kogo ma na myśli mówiąc "nikt" może nasuwać różne tropy interpretacyjne. Czy chodzi o kogoś z życia prywatnego poety, jak chcieli niektórzy - Marylę Wereszczakównę? Czy może raczej, skoro poeta wkroczył już w czas w swej twórczości bardziej zaangażowany w tematykę narodową - o głos opozycjonistów dających hasło do powstania?

 Argumentów można by znaleźć sporo również na rzecz innych jeszcze sugestii odpowiedzi. Tak czy inaczej - tajemniczy głos wyczekiwany przez poetę milczy. To milczenie dopełnia portretu samotnika w drodze przez piękny, ale przytłaczający ogromem obcy kraj.



Artykuł pochodzi z kategorii: Literatura polska

Zobacz również

  • Interpunkcja - wyjaśnienie, funkcje interpunkcji w języku polskim, znaki interpunkcyjne. więcej